Spotkanie z Agnieszką Dobkiewicz, czyli głosy służących, kulisy pisania i historie ukryte w Zamku Książ
Spotkanie autorskie z Agnieszką Dobkiewicz, które odbyło się 24 lipca 2026 roku zgromadziło liczną publiczność zainteresowaną historią regionu oraz kulisami powstawania książki „Zamek Książ. Historia opowiedziana głosami służących”. Autorka, wspólnie z prowadzącym wydarzenie Andrzejem Dobkiewiczem, skupiła się na opowieści o procesie tworzenia publikacji, odsłaniając zarówno źródła inspiracji, jak i trudności, z którymi mierzyła się podczas pracy.
Agnieszka Dobkiewicz wyjaśniła, że pomysł na książkę narodził się z potrzeby oddania głosu służącym – ludziom pozostającym dotąd w cieniu wielkiej historii. Wiedziała, że materiał źródłowy będzie fragmentaryczny, pełen urywanych historii, dlatego zdecydowała się na konstrukcję opartą na godzinach dnia, co pozwoliło uporządkować narrację i nadać jej rytm. Podkreśliła również, że książkę można czytać „na odwrót”, ponieważ każdy rozdział stanowi samodzielną opowieść.
W trakcie rozmowy autorka wielokrotnie podkreślała, że choć książka „otula czytelnika jak ciepła kołderka”, jest przede wszystkim reportażem – opartym na prawdziwych historiach, świadectwach i źródłach. Prowadzący zauważył przy tym, że Agnieszka stworzyła nowy, niezwykle sugestywny gatunek- połączenie reportażu historycznego z powieścią. „Kto normalny pisze 24 rozdziały? Ktoś, kto ma talent” – żartował prowadzący, dodając lekkości i humoru całemu spotkaniu.
Agnieszka Dobkiewicz opowiadała również o swojej drodze twórczej. Jeszcze kilka lat temu pracowała w lokalnej gazecie i pisała wyłącznie artykuły, nie przypuszczając, że w przyszłości stworzy książki, a tym bardziej – że jedną z nich poświęci Zamkowi Książ. Przyznała, że coraz bardziej ciągnie ją w stronę powieści niż reportażu, choć to właśnie rzetelność reporterska stanowi fundament jej obecnej publikacji i mocny punkt jej pisania.
Autorka wspomniała o trudnym procesie wydawniczym, który wymagał od niej determinacji oraz o tym, że historie kobiet były szczególnie trudne do wydobycia – dlatego to właśnie ich głosy dominują w książce. Opowiadała także o swojej obecnej pracy twórczej: jest na etapie pisania nowej książki, co wiąże się z rozkojarzeniem i momentami dużym wysiłkiem, a także zmaganiem się z własnymi ograniczeniami.
W rozmowie pojawiły się liczne przykłady pracy z materiałem źródłowym. Agnieszka Dobkiewicz wyjaśniła, że każdej postaci przypisywała konkretny okres, o którym chciała opowiedzieć, a wspominając słynnego kucharza, otrzymała menu z epoki, które mogło odzwierciedlać realne potrawy – elementy prawdopodobne wplatała w narrację. Wspomniała również o odpowiedzialności, jaką czuła przy opisywaniu dziewcząt z Gross-Rosen, gdzie szczególnie ważne było zachowanie szacunku i rzetelność faktów.
Wśród bohaterów książki pojawiły się m.in. Dolly, służąca księżnej Daisy, której imię – jak zdradziła autorka – najprawdopodobniej było fałszywe; Ludwik, leśniczy Hochbergów, o którym pisało jej się wyjątkowo dobrze; oraz Käthe, której stan zakochania autorka szczególnie polubiła i z dużą wrażliwością oddała na kartach książki. Podkreśliła przy tym, że spośród 24 bohaterów nie ma ani jednej ulubionej postaci – każda jest jej bliska, ponieważ w każdej odnajduje cząstkę siebie.
Spotkanie miało również lżejszy, humorystyczny ton dzięki Andrzejowi Dobkiewiczowi, który wplatał zabawne komentarze i wspominał o sytuacjach z pracy redaktorskiej, m.in. o tym jak zirytował się po zmianie zakończenia książki. Opowiedział także o bajce, którą Agnieszka napisała w dwa dni, a koleżanka wykorzystała ją do przeprowadzenia lekcji. Autorka przyznała, że nie wie, kiedy napisze zbiór bajek, choć wiele osób ją do tego zachęca i sugeruje, by publikowała częściej niż co dwa lata. Wspomniała również o swojej pracy nad „Małą Norymbergą”, gdzie wcielała się w postać przestępczyni, aby lepiej zrozumieć realia opisywanej historii.
Spotkanie zakończyło się podpisywaniem książek oraz wpisem autorki do kroniki bibliotecznej, a uczestnicy mieli okazję porozmawiać z nią indywidualnie, co stworzyło atmosferę pełną życzliwości i zaspokoiło literacką ciekawość publiczności.
Dagmara Czuba
DKK w Świebodzicach



