Podczas spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki w Zawoni rozmawialiśmy o niezwykle poruszającej powieści Lisy Ridzén „Kiedy żurawie odlatują na południe”.
To jedna z tych książek, które coś pokazują, czegoś uczą, coś w człowieku otwierają i zostawiają trwały ślad. Książka potrzebna. Zdecydowanej większości naszych klubowiczów przypadła do gustu, a sama lektura stała się punktem wyjścia do rozmowy o sprawach bliskich każdemu z nas, choć nie zawsze łatwych. Rozmawialiśmy o starości, samotności i potrzebie bliskości. O opiece nad osobami starszymi, o naszych osobistych doświadczeniach z towarzyszeniem bliskim w chorobie i u schyłku życia. Nie zabrakło również rozmów o śmierci. To były bardzo osobiste i bardzo uzewnętrzniające refleksje o tym, jak sobie z nią radzimy, jak przeżywamy stratę i co pomaga nam odnaleźć się w chwilach, na które trudno się przygotować.
To była rozmowa, w której literatura spotkała się z życiem. Każdy wniósł do niej coś własnego: wspomnienia, przemyślenia, emocje, czasem zupełnie inne spojrzenie na tę samą sprawę. Bo choć wszyscy wiemy, że starość i przemijanie są częścią ludzkiego doświadczenia, każdy przeżywa je inaczej.
Ta książka przypomina, jak ważne są uważność, cierpliwość i zwyczajna obecność drugiego człowieka lub np. psa. Jak wiele może znaczyć rozmowa, wysłuchanie kogoś bez pośpiechu czy okazanie czułości wtedy, gdy słowa nie wystarczają.
Dziękujemy wszystkim klubowiczom za szczerość, otwartość i kolejne spotkanie pełne treści.
Podziękowania za słodkie przysmaki dla Wandy Mądrej i Miry Zwarycz.
moderatorka Magdalena Musiał
DKK "Miejsce pełne treści" w Zawoni


