Przejdź do głównej zawartości

"To po prostu nieludzkie" - recenzja książki "Oskarżona: Wiera Gran" Agaty Tuszyńskiej


Z pochodzenia Żydówka, urodzona prawdopodobnie w Rosji w 1918 roku. Do Polski przybywa wraz z rodziną w roku 1931. Zamieszkują w Wołominie, potem w Warszawie. Wiera uczy się w Gimnazjum i szkole tańca. Śpiewa od młodych lat – to jej życiowa pasja.
W domu jest niedostatek. Nastoletnia dziewczyna postanawia pomóc matce (ma jeszcze dwie siostry). Poszukiwanie pracy zostaje uwieńczone sukcesem, niewątpliwie dzięki wrodzonemu talen-towi. Zaczyna występować w teatrze objazdowym, szybko zdobywając uzna-nie. Jest ładna, ma piękny głos, zostaje sławna. Podziwia ją nawet Stefania Grodzieńska i Nina Andrycz, ówczesne gwiazdy sceny. 
Wybucha wojna, matka choruje. Leczy ją doktor Jezierski, a potem jego syn Kazimierz. Zauroczony Wierą proponuje małżeństwo, zamieszkują razem. Trochę podróżują, lecz wracają do Warszawy. Pacyfikacja Żydów skłania Wierę do decyzji wstąpienia do getta, w którym przebywają matka i siostry.
Jest rok 1941, działalność w getcie owocuje występami artystki w kawiarni Sztuka, gdzie akompaniuje jej m.in. Władysław Szpilman, znany z filmu Romana Polańskiego Pianista. W roku 1942 Kazimierz ułatwia jej wyjście z getta. Nie ma już rodziny. Widziała skład, który wyruszył do obozu zagłady w Treblince z jej najbliższymi. Ukrywa się.
W roku 1950 postanawia na zawsze wyjechać z Polski do Izraela. Tak się też dzieje, lecz szybko musi opuścić kraj żydowski, szykanowana jak chyba nigdzie indziej przez swoich rodaków za nieudowodnioną kolaborację. Występuje w Londynie, Paryżu, Wenezueli, Nowym Jorku. W żadnym kraju nie szczędzono jej obelg i pomówień. Przeszłość wojenna ciągnęła się w ślad za nią. Zrezygnowała z występów, szykany okazały się mocniejsze od niej.
Zamieszkała w Paryżu samotna, opuszczona, osaczona wizjami z przeszłości. Wpadła w manię prześladowczą, pamięć też zaczęła szwankować z powodu choroby Alzheimera.
Wiera Gran, pieśniarka o głębokim kontraltowym głosie i oryginalnej urodzie, uwielbiana, kochana, podziwiana oklaskiwana owacyjnie przez rzesze wielbicieli jej talentu, była osobą kontrowersyjną. Miała również wrogów, którzy utrudniali jej życie pomówieniami o kolaborację i zadawanie się z Gestapo. Myślę, iż pochodzenie Wiery miało niebagatelne znaczenie w nagonce na jej osobę, budziło również uprzedzenia antysemickie. Momentami to niszczycielskie zło jest niemal namacalne.
Wzruszająca i burząca krew w żyłach opowieść o Wierze Gran, zmarłej w Paryżu w 2007 roku. Ujrzała światło dzienne. 
Wielkie dzięki autorce Agacie Tuszyńskiej za wierne ukazanie losów tej niepowtarzalnej kobiety, zupełnie zniszczonej psychicznie przez… ludzi. To po prostu nieludzkie.

M.H.
DKK w Pielgrzymce