piątek, 12 sierpnia 2016

Literacki Woodstock.Wielkie święto Dyskusyjnych Klubów Książki

fot. Maria Kirkiewicz, Gabriela Wojnarska
Hymn Książki na tysiąc osób...
Spotkania z pisarzami.
I my! Oczarowani, zaczytani, zahipnotyzowani...
 
"Poeta to na pewno ktoś
Słuchajcie głosu poety
Choćby ten głos
Był cienki jak włos
Jak jeden włos Juliety...."

Tymi słowami rozpoczyna się Światowy Hymn Książki UNESCO zaprezentowany po raz pierwszy 30 lipca na wrocławskim rynku przez chór składający się z ponad tysiąca osób uczestniczących w Literackim Woodstocku.
Wspaniałą muzykę do tego wiersza skomponował jeden z najwybitniejszych polskich kompozytorów.
Odśpiewany został radośnie i głośno. Można było wyczuć pozytywną energię unoszącą się wokół.
Imponujący widok młodych ludzi tańczących do wykwintnej muzyki mistrza Pawluśkiewicza przywodził na myśl wyobrażenia postaci literackich, które ożyły w tej godzinie za sprawą słów Tadeusza Różewicza.
To było niesamowite doświadczenie. Zresztą jak cały pobyt na Literackim Woodstocku, który tak bardzo oddalił nas od prozy życia. 

Wszystko. Dosłownie wszystko na Literackim Woodstocku było interesujące i zachwycające.
Wielkie święto Dyskusyjnych Klubów zgromadziło ludzi kochających książki oraz znakomitych pisarzy.
W koszarach Akademii Wojskowej oraz w studenckich akademikach przeżywaliśmy chwile niezapomniane.
Wspaniali młodzi wolontariusze sprawnie wykonywali swoje obowiązki.
Pogoda również sprzyjała spotkaniom i rozmowom o książkach.
Organizatorzy w każdym calu zadbali o komfort pobytu nie tylko materialny, ale przede wszystkim duchowy.
Przez cały czas mieliśmy poczucie, że znajdujemy się w Literackim Niebie.
Do niezapomnianych chwil należy zaliczyć spotkania z Rosą Montero, Ildefonso Falckonesem, Jackiem Dehnelem, Michałem Rusinkiem, Mariuszem Urbankiem, Grzegorzem Kasdepke, Magdaleną Tulli, Olgą Tokarczuk oraz Danutą Wałęsą.
Rewelacyjni prowadzący spotkania autorskie - Mariusz Szczygieł i Szymon Kloska zachwycali maestrią słowa i sami w sobie stanowili niekwestionowane autorytety.
Literacki Woodstock to cudowne doświadczenie, mnóstwo spotkań z miłośnikami książek z całej Polski, genialne warsztaty Światowego Hymnu Książki pod kierunkiem Izabeli Polakowskiej,
Wielka gala Dyskusyjnych Klubów Książki dla najbardziej poczytnych autorów i wreszcie bankiet z koncertem Pablopavo i Ludzików pozostawią niezatarte wspomnienia.
Duma z uczestnictwa w tym wydarzeniu oraz słowa Fryderyka Chopina: "z Wrocławia nie chciało nam się bardzo wyjeżdżać..." świadczą o tym, że oczekiwania nasze zostały w maksymalnym stopniu zaspokojone...
Było cudownie.
I tylko we Wrocławiu wszystko bywa tak, jak lubię... podkreślał Jurij Andruchowicz.
Potwierdzamy! 


fot. Maria Kirkiewicz, Gabriela Wojnarska
fot. Maria Kirkiewicz, Gabriela Wojnarska
fot. Maria Kirkiewicz, Gabriela Wojnarska
fot. Maria Kirkiewicz, Gabriela Wojnarska

 

Gabriela Wojnarska
Maria Kirkiewicz
z reprezentacją DKK w Ostroszowicach


CZYTAJ I DYSKUTUJ - LETNIE SPOTKANIE W DKK

fot. Beata Wiciak
28 lipca 2016 r. w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Świebodzicach odbyła się kolejna edycja Dyskusyjnego Klubu Książki, w którym brali udział stali klubowicze. Spotkanie odw kameralnym gronie, poprowadziła Beata Wiciak, moderatorka DKK przy współudziale stażystki Ewy Kowalik. Przybyli goście rozmawiali o książce zaproponowanej na poprzednim DKK. Była to króciutka powieść pt. „Joseph” autorstwa Marie- Helene Lafon, wzbudzając interesującą dyskusję o zawartym w niej przesłaniu. Ten niezwykle cieniutki tomik zaliczający się do Arcydzieł Literatury Światowej wzbudził wiele ciekawych refleksji pasjonatów słowa pisanego. Do najbardziej zaangażowanych uczestniczek należały: Róża Stolarczyk oraz Barbara Bednarek. Obie panie miały bardzo ciekawe przemyślenia na temat życia czołowej postaci –Josepa. Zauważono, że ta historia mogłaby się przydarzyć każdemu z nas. Stwierdzono, że główny bohater to człowiek, który z własnego wyboru nie potrafił wieść szczęśliwego życia, bowiem trudna sytuacja egzystencjalna i problemy z przeszłości ciągnące się za nim jak cień sprawiły, że nie mógł ich pozostawić daleko za sobą. W czasie trwania spotkania czytelnicy również polecali książki, które zostawiły ślad w ich w pamięci, do których warto sięgnąć: Suzanny Eibuszy: „Pamięć jest naszym domem”, Artura Allena: „Laboratorium Doktora Weigla” oraz Paula Hawkinsa: „Dziewczynę z pociągu”.

Po raz kolejny klubowicze podzielili się refleksjami na temat spotkań w DKK, o tym, że tego typu spotkani są potrzebne, zwłaszcza w erze wirtualnej rzeczywistości, która pochłania współczesnego człowieka. Stajemy się coraz bardziej od niej zależni i w niej uwięzieni, a czasem nawet przykuci do domowego fotela. Coraz rzadziej odczuwamy potrzebę spotkania i rozmowy z drugim człowiekiem. Często zakładamy, że Internet i zamieszczone w elektronicznych bibliotekach e-buki zastąpią nam wiedzę, którą możemy podzielić się z innymi. Jednak nic nie zastąpi przytulnych spotkań miłośników literatury przy filiżance herbaty, szeleszczących kartek papieru i zapachu druku, który pozwala poczuć atmosferę twórczych myśli i opinii.

Więcej o książce http://www.biblioteka.swiebodzice.pl/strony/recenzje_czytelnikow.htm


fot. Beata Wiciak
fot. Beata Wiciak
fot. Beata Wiciak

Stażystka Ewa Kowalik
Beata Wiciak
Moderator DKK w Świebodzicach




czwartek, 11 sierpnia 2016

PODZIEL SIĘ KSIĄŻKĄ Z INNYMI CZYLI świebodzicki bookcrossing w DKK.

fot. Janina Dubrownik
Bookcrossing to inaczej uwalnianie książek, które zalegają na półkach czytelników. Tomiki można przynosić i pozostawiać w bibliotekach w całym kraju, choć to nie jedyne miejsca, w jakich możemy podzielić się swoimi ulubionymi pozycjami literackimi. Należą do nich m.in. instytucje kultury, teatry, uczelnie, wybrane sklepy, a nawet zaciszne parki, w których miłośnicy słowa pisanego mogą przeżyć fascynującą przygodę z bohaterami czytanej powieści. Idea przedsięwzięcia narodziła się w Stanach Zjednoczonych w 2001 r. i swoim zasięgiem objęła cały świat. W Polsce przyjęła się w 2003 r. z inicjatywy uczniów XXX LO im. Bolesława Prusa w Łodzi, wzbudzając duże zainteresowanie i popularność wśród miłośników bestsellerów. W globalną akcję boockcrossingu zaangażowało się ponad 300 tysięcy czytelników z blisko 130 krajów świata, której celem jest popularyzacja czytelnictwa wśród ludzi w każdym wieku i o różnym statusie społecznym. Wydarzenie daje szansę przede wszystkim tym, których nie stać na zakup wymarzonego dzieła literackiego, a także stwarza sposobność do dyskusji i spotkania się z drugim człowiekiem. Dzięki temu ruchowi każda książka zamiast pokrywać się kurzem stojąc na naszych regałach może powędrować dalej i stać się dla kogoś źródłem darmowej wiedzy.

W ubiegłym roku w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Świebodzicach udział w pierwszej edycji projektu zainicjowała bibliotekarka świebodzickiej biblioteki, Beata Wiciak. Nie da się ukryć, że spotkanie zarówno przed rokiem, jak i obecnie cieszyło się dużym zainteresowaniem wśród lokalnej społeczności.

16 czerwca 2016 r w naszej placówce w ramach DKK gościli stali bywalcy oraz uczniowie LO im. Marii Konopnickiej w Świebodzicach i uczniowie Publicznego Zespołu Szkół Integracyjnych w Świebodzicach. W tym roku hasło: „Uwolnij książkę” dotyczyło wydawnictw II obiegu, kiedy wolne słowo było mocno ocenzurowane, a tacy pisarze jak Marek Hłasko, Witold Gombrowicz, Czesław Miłosz, Vladimir Nabokov czy Aleksander Sołżenicyn nie ukazywali się oficjalnie. Ich dzieła zakazane przez władzę znajdowały „uwolnienie” w podziemiu i do tego nawiązywało tegoroczne Święto Wolnych Książek w naszej świebodzickiej instytucji.

Wspomnieniami z walki z komuną w czasach PRL i ostrej cenzury podzielił się nasz gość specjalny pan Henryk Sawa, aktywny działacz ówczesnej Solidarności oraz sprawujący urząd zastępcy Burmistrza Świebodzic w latach 1990-1998. Został on odznaczony honorowym medalem „Niezłomni” przyznanym za działalność opozycyjną i poniesione wyrzeczenia, ofiarność, bezinteresowność w obronie godności człowieka i oddanie ideałom „Solidarności” . Henryk Sawa był jednym z nowatorów ruchu niepodległościowego w Świebodzicach. W grudniu 1980 roku zorganizowano struktury Międzynarodowego Komitetu NSZZ „Solidarność”, gdzie nasz gość oraz Franciszek Dubarek jako reprezentanci zakładu „Klimator” zostali jego członkami.

Po zakończeniu spotkania zebrani goście mogli zobaczyć i dotknąć „bibułę” czyli oryginalne publikacje wydawane w podziemiu w tzw. „drugim obiegu” w czasach reżimu komunistycznego, kiedy nie było wolności słowa. Te wszystkie udostępnione materiały pochodziły ze zbiorów czytelników świebodzickiej biblioteki pani Małgorzaty Smazy i pana Ryszarda Mukoida, za co serdecznie dziękujemy.


fot. Janina Dubrownik
fot. Janina Dubrownik
fot. Janina Dubrownik
fot. Janina Dubrownik

stażystka MBP Ewa Kowalik,
moderator DKK Beata Wiciak

GORZKA MIŁOŚĆ W DKK W ŚWIEBODZICACH

fot. Beata Wiciak
Józefina Szelińska urodziła się 06 stycznia 1905 r. w Brzeżanach w rodzinie żydowskiej. Ojciec Zygmunt był adwokatem, a matka Helena zajmowała się domem. W dorosłym życiu Józefina stała się nauczycielką języka polskiego, uczyła m.in. w Polskim Seminarium Żeńskim w Drohobyczu, gdzie jej losy splotły się z pisarzem XX-lecia międzywojennego Brunonem Schulzem. Uznana za jedyną oficjalną narzeczoną autora „Sklepów cynamonowych” i „Sanatorium Pod Klepsydrą” stała się głównym przedmiotem zainteresowania w Dyskusyjnym Klubie Książki w naszej bibliotece 21.04.2016 r. Tego dnia rozmawialiśmy o powieści biograficznej Agaty Tuszyńskiej „Narzeczona Schulza”, która wywołała wiele emocji wśród klubowiczów. Książka to znakomicie napisana historia kobiety zatraconej w niespełnionej miłości do pisarza, kładącej się cieniem na jej losach i determinująca całe późniejsze życie.
Uczestnicy bardzo żywo dyskutowali o Junie (tak miał nazywać ją Schulz) i jej życiu. Dodatkową atrakcją stała się prezentacja multimedialna o Brunonie, która wzbogaciła to spotkanie. Jak się okazało, nie sposób było opowiadać o kobiecie pogrążonej w schizofrenicznym zatopieniu, pielęgnującej każde słowo, wspomnienie i rzecz po drohobyckim artyście, jednocześnie nie zapoznając się z faktami z jego życia.
Wielka miłość widziana oczyma nauczycielki znalazła swój kres na początku 1937 r. i pomimo, że każde podążyło własną drogą Józefina Szelińska nigdy już nie uległa takiej namiętności, a wraz z odejściem Schulza straciła zdolność pokochania kogokolwiek.
Bruno Schulz pozostał w Drohobyczu, a jego dawna Muza nigdy już nie powróciła do małego prowincjonalnego miasteczka. 19 listopada 1942 r. artysta zginął tragicznie w czasie „czarnego czwartku” w gettcie, natomiast Józefina, pomimo, że przeżyła wojnę w Laskach, a następnie los pchnął ją do Gdańska, gdzie objęła stanowisko dyrektora biblioteki w gdańskiej Wyższej Szkole Pedagogicznej, nigdy nie zaznała uczucia szczęścia. Prowadziła podwójne życie. W pracy ceniona i sumienna osiągnęła tytuł naukowy zastępcy profesora, świadomie i konsekwentnie izolowała się od ludzi. Unikała znajomych, nie miała przyjaciół. Jedynym jej pragnieniem była idea ocalenia od zapomnienia dorobku po Brunonie. W tym celu skontaktowała się z Jerzym Ficowskim, pisarzem i poetą, a przede wszystkim znawcą folkloru żydowskiego i cygańskiego. W listach i w czasie spotkań opowiedziała mu nie tylko o działalności twórczej Schulza, ale także o bliskich relacjach pomiędzy nią, a artystą. Z tych opowieści wynikało, że Brunon napisał kilkaset listów do ukochanej Juny, listów, których jednak nikt nie widział i nie czytał poza nią samą. Korespondencja została rzekomo w drohobyckim domu, który został zburzony. Kiedy Ficowski zmierzał do ukończenia pracy nad książką, Szelińska wycofała się ze swoich wyznań, zakazując publikacji prywatnych wątków, co mogłoby oznaczać, że zarówno listy, jak i gorąca miłość ze strony pisarza była tylko urojeniem nieszczęśliwej kobiety. O takim prawdopodobieństwie tej historii świadczyć może również fakt, że nie pozostały żadne wspólne fotografie i zakochanej pary, a przecież podczas biesiad u Stanisława Witkiewicza, który był zagorzałym fotografem jakaś pamiątka w postaci wspólnego zdjęcia powinna była pozostać. Nikt nie pamięta też Brunona Schulza i Józefiny Szelińskiej w rodzinnym mieście obojga, a przecież ludzie pamiętają wielkie miłości i przekazują sobie takie historie z pokolenia na pokolenie, tworząc legendy.
Do takich wniosków doszli nasi klubowicze rozprawiając nad książką „Narzeczona Schulza”. Jerzy Ficowski pomimo zakazu Józefiny nie wycofał się z zamiaru napisania książki o Schulzu i dzięki temu powstały „Regiony wielkiej herezji” oraz „Okolice sklepów cynamonowych” w dużej mierze oparte o opowieści Józefiny. Juna nigdy nie otrząsnęła się ze znajomości z Brunonem i wieku 86 lat targnęła się na swoje życie. Była to jej druga próba samobójcza, tym razem udana. Zmarła 11 lipca 1991 r.
Ponieważ spotkanie w DKK w Świebodzicach zaplanowano z okazji Światowego Dnia Książki i Praw Autorskich. który przypada na 23 kwietnia, miłym akcentem były dyplomy dla uczestników spotkania oraz podarunek w postaci książki Brunona Schulza „Sklepy cynamonowe. Sanatorium Pod Klepsydrą”. Historia o Józefinie Szelińskiej opowiedziana na kartach biograficznej powieści Agaty Tuszyńskiej „Narzeczona Schulza” stała się bowiem inspiracją do sięgnięcia po trudną, aczkolwiek wartościową twórczość Brunona Schulza.


fot. Beata Wiciak
fot. Beata Wiciak
fot. Beata Wiciak
fot. Beata Wiciak

Beata Wiciak
Moderator DKK w Świebodzicach