piątek, 30 stycznia 2015

Maria Skłodowska-Courie i jej córki

We wtorek 27 stycznia odbyło się pierwsze w 2015 roku spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Przedmiotem dyskusji była książka Shelley Emling Maria Skłodowska - Curie i jej córki. Opowieść o dwóch pokoleniach niezwykłych kobiet. Na wstępie spotkania jedna 
z klubowiczek przedstawiła sylwetkę, pierwszej wśród fizyków i chemików, kobiety-noblistki. Zwróciła uwagę na to w jak trudnych czasach żyła Maria Skłodowska–Curie - zniewolona Polska, wszechobecna rusyfikacja, świat nauki zdominowany przez mężczyzn, skutecznie broniący się przed kobietami-naukowcami. Mimo tak niesprzyjających warunków ta wątła kobieta, dokonała genialnego odkrycia, które zrewolucjonizowało świat nauki. Ważną rolę w życiu noblistki odegrała jej rodzina. Rodzice dużą wagę przywiązywali do wykształcenia, uczyli patriotyzmu, wpajali wartości i ideały, dzięki którym Maria została wielką uczoną, zdolną do wielu poświęceń i wyrzeczeń dla dobra nauki. Książka Shelley Emling pokazuje Marię Curie nie tylko jako genialną kobietę-naukowca o silnej woli, z uporem dążącą celu, ale także jako kobietę z krwi i kości, która miała chwile słabości i zwątpienia, która kochała i popełniała błędy. Dowiadujemy się też dużo o rodzinie Marii, o jej córkach, które również odniosły w życiu duży sukces. Irena otrzymała w 1935 roku Nagrodę Nobla w dziedzinie chemii. Ewa o zainteresowaniach artystycznych i literackich została pisarką, dziennikarką, korespondentką wojenną. Chociaż w biografii pominięto okres dzieciństwa Marii Skłodowskiej i jej pobyt w Polsce to zdaniem klubowiczek warto tę książkę przeczytać i poznać lepiej postać Marii Skłodowskiej-Curie, bo kobiet tego formatu nie ma wielu w naszej historii.

Urszula Jaros
moderator DKK w Dzierżoniowie



czwartek, 29 stycznia 2015

Współpraca z Wydawnictwem Zakamarki...

Biblioteka Publiczno-Szkolna w Ostroszowicach nawiązała współpracę z Wydawnictwem Zakamarki. Otrzymaliśmy książki oraz materiały promocyjne dla dzieci z DKK Motyle Książkowe.
Dziękujemy za cenny dar.

Maria Kirkiewicz
moderator DKK w Ostroszowicach


czwartek, 22 stycznia 2015

W kraju fado i porto

fot. J. Karaszewska
Tematem pierwszego w 2015 roku spotkania Klubu Podróżnika była Portugalia. Z inicjatywy Towarzystwo Oświatowe Ziemi Dzierżoniowskiej, w ciekawą podróż do tego kraju zabrała uczestników Maria Tyws. Poniżej relacja ze spotkania Zofii Mirek:
Ach, co to była za podróż, czuło się wiatr od oceanu, bowiem Capo de Roca to najdalej wysunięte miejsce w Europie. Wysoki klif spada stromo do oceanu. Położenie Portugalii powoduje, że jej klimat jest inny niż w sąsiedniej Hiszpanii. Tam właśnie zabrała nas 13 stycznia 2015 roku Pani Maria Tyws, cudownie opowiadając o miejscach, które odwiedziła, bogato ilustrując to zdjęciami.
Portugalczycy wymyślili nostalgiczne i dramatyczne fado, nazywane czasami portugalskim bluesem, odzwierciedla ono ich charakter. Symbolem kraju jest pstrokaty kogut. Na Portugalię wielki wpływ mieli Maurowie – widać to głównie w architekturze i wnętrzach (np. w kafelki azulejo). Ciekawa jest też roślinność. W Portugalii rosną  drzewa korkowe – z uprawy tych drzew można korzystać po 25 latach, następne okorowanie bez szkody dla drzewa może się odbyć po 9 latach. Z kory wykonuje się wiele przedmiotów - torebki, kapelusze, korki do butelek, sukienki wieczorowe. Podstawą kuchni są owoce morza, smakołykiem ciastko na ciepło pasteis de Nata a  pospolitym owocem pomarańcza. W XII w zjednoczono królestwo portugalskie – dokonał tego Alfons I. Na wschodzie istniała Hiszpania, stąd ruszały wyprawy zamorskie od  XV wieku. Vasco da Gama odkrył drogę morską do Indii. Kolonializm przyczynił się do rozwoju gospodarczego. Dopiero po Rewolucji Goździków i obaleniu Salazara kolonie w Afryce, Azji uzyskały niepodległość. Wejście do Unii Europejskiej spowodowało wzrost zamożności, ale niekontrolowane wydawanie funduszy skończyło się katastrofą, co zmusiło wielu Portugalczyków do emigracji zarobkowej. My jednak ciekawi byliśmy zabytków Portugalii. Charakterystyczny dla Portugalii jest styl manueliński, cechujący się ozdobną ornamentyką o motywach orientalnych i morskich (np. liny okrętowe, fale, koniki morskie czy koralowce). Styl ten powstał w okresie wielkich odkryć geograficznych, dokonywanych przez Portugalię, pod rządami króla Manuela I. Wędrowaliśmy wąskimi średniowiecznym uliczkami po Lizbonie, słuchając opowieści i oglądając liczne zabytki w tym: wieżę z XVI w, romańską katedrę... Kolejny etap podróży to Sintra – miasteczko wypoczynkowe, położone niedaleko Lizbony, wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO, gdzie bawił lord Byron, a obecnie Roman Polański. Po zwiedzeniu zamku, wysłuchaniu opowieści o jej mieszkańcach zawędrowaliśmy do miasteczka Obidos. Było ono zwyczajowo prezentem ślubnym dla królowych portugalskich. Piękne. Podziwialiśmy największy kościół i klasztor w Portugalii, wykonany w surowym francuskim gotyku w XII w, jako votum za zwycięstwo Alfonsa I nad Maurami. Jest to też miejsce pochówku królów. Wiąże się z tym miejscem legenda o Inez i Pedro. Kolejny zabytek sakralny to kościół w Batalha, zbudowany w stylu angielskiego gotyku i rodzimego stylu manuelińskiego, znajdujący  się również na liście UNESCO. Pochowany jest tam Henryk Żeglarz i król Jan z żoną Filipą, znajduje się tam także grób nieznanego żołnierza z wiecznym ogniem i wartą. Odwiedziliśmy Tomar – portugalską siedzibę Templariuszy - Zakon Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona. Klasztor wpisany na listę światowego dziedzictwa  UNESCO. Bogaty wystrój malarski i rzeźbiarski, genialnie rozwiązane sklepienie......I zawędrowaliśmy do Porto – miasta portowego, założonego przez Rzymian, miejsca eksportu wina porto (nie ma w okolicy winnic). Wino eksportowano do zamorskich krajów, kiedy zaczęło się psuć w drodze do Anglii dodano do niego spirytus, tak powstało znane do dziś porto – wino z dodatkiem spirytusu. W mieście jest jeden z najpiękniejszych na świecie dworców kolejowych, wnętrze wyłożone kafelkami z całymi scenami rodzajowymi. Kościół franciszkanów w stylu przesadnego baroku, ostentacyjny pokaz bogactwa. W zabytkowej substancji mieszkalnej istnieje wiele porzuconych kamienic. Podziwialiśmy najpiękniejszą księgarnię świata w stylu neogotyckim – to w niej Rowling wymyśliła Harrego Pottera.
W Coimbrze – kolebce państwowości portugalskiej zwiedziliśmy najstarszy uniwersytet z 1290 roku, bibliotekę Joanina w stylu barokowym, katedrę. Braga – to najstarsze miasto Portugalii. Powstało 2 tysiące lat temu. Jest też ośrodkiem kultu religijnego, zwłaszcza kult św. Jana rozwija się w tym miejscu. Na tyłach pałacu biskupiego ogrody św. Barbary. W katedrze ogromne organy, przepięknie zdobione. Na peryferiach Bragi wzgórze pielgrzymkowe. W okresie baroku rozbudowano monumentalne schody dwubiegowe. Na poszczególnych pomostach fontanny, ogrody, sztuczne groty. Fatima - miejsce znane z objawień, pielgrzymek z całego świata. Przez cały rok każdej nocy odbywa się tam misterium światła, z udziałem pielgrzymów ze świecami, co wygląda mistycznie.
Pani Mario – bardzo, bardzo dziękujemy za cudowną podróż! Zofia Mirek.

Urszula Jaros
moderator DKK w Dzierżoniowie

fot. J. Karaszewska


poniedziałek, 19 stycznia 2015

Z Brzechwą jest wesoło

Pod takim tytułem w bibliotece szkolnej Szkoły Podstawowej im. Piastów Śląskich  w Piotrowicach odbył się konkurs recytatorski dla klasy II–III. Zorganizowali go członkowie DKK, którzy najpierw czytali dzieciom wiersze Brzechwy a następnie pomogli w wyborze repertuaru do nauczenia się na pamięć. Najpierw odbyły się eliminacje klasowe a następnie etap szkolny.
Wszyscy laureaci otrzymali pamiątkowe dyplomy oraz upominki. Na koniec śpiewaliśmy wiersze Brzechwy przedstawiając ruchem ich przezabawną treść.

Bożena Moderacka
moderator DKK w Piotrowicach




czwartek, 15 stycznia 2015

Hity 2014 roku

W styczniowe popołudnie w Bibliotece na Piaskowej Górze odbyło się kolejne spotkanie DKK. Ponieważ styczeń to czas podsumowań, nasza rozmowa dotyczyła książek, które w ubiegłym roku zrobiły największe wrażenie na naszych klubowiczach. Takich pozycji było sporo, a wśród nich wymieniano min. Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak Hugo-Badera czy Papuszę Angeliki Kuźniak. Największe emocje wywoływała jednak dyskusja dotycząca  dwóch pozycji: Beksińscy. Portret podwójny Magdaleny Grzebałkowskiej oraz  autorstwa Jennifer Teege i  Nikola Sellmair.
Pierwsza z wymienionych książek to literatura faktu najwyższych lotów. Autorka z wielką starannością odtwarza życiorysy wielkiego malarza Zdzisława Beksińskiego i jego syna Tomasza znanego prezentera radiowej Trójki. Pokazuje dwóch mężczyzn, którzy mieli swoje dziwactwa, fobie, fanaberie i fascynacje. Obaj Beksińscy zmagali się ze światem, obaj odeszli tragicznie. Młodszy popełnił samobójstwo, starszy został zamordowany.


Druga z kolei pozycja, to historia wnuczki jednego z największych zbrodniarzy hitlerowskich. Autorka, czarnoskóra Jennifer Teege jest córką Niemki i Nigeryjczyka. Wychowywała się w rodzinie zastępczej, studiowała w Izraelu. Opowiada o tym jak mając 38 lat, dowiedziała się, kim jest naprawdę. Przez przypadek znalazła w bibliotece książkę o swojej matce i dziadku Amonie Göcie, zbrodniarzu wojennym odpowiedzialnym za śmierć tysięcy osób i powieszonym w 1946 roku. Jego życiowa towarzyszka i ukochana babcia Jennifer, Ruth Irene, w 1983 roku popełniła samobójstwo. Po swoim odkryciu Jennifer musiała stawić czoło historii rodzinnej, od której już nigdy nie zdoła uciec. Musiała również zaakceptować fakt, iż dla swojego dziadka ze względu na kolor skóry byłaby osobą skazaną na śmierć.
Każdy chce poznać swoje korzenie, jednak gdy pytanie o własną tożsamość zadaje wnuczka zbrodniarza wojennego, staje się ono niebywale trudne do zdefiniowania. Czy grzechy naszych ojców wpływają na to kim się stajemy, kim jesteśmy? Czy mamy prawo do szczęścia, gdy nasi przodkowie nie odkupili win za swoje grzechy? Wspomnienie obu książek wywołało wiele emocji i wiele odmiennych opinii. Było nieco „burzliwie” ale jak zawsze bardzo miło.

Dorota Sternik
moderator DKK dla dorosłych
PiMBP "Biblioteka pod Atlantami"
w Wałbrzychu, Filia nr 7

piątek, 9 stycznia 2015

O twórczości Filipa Springera

Ostatnie w bieżącym roku spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki przebiegało w bardzo miłej i ciepłej atmosferze. Klubowiczki dyskutowały o twórczości utalentowanego reportera, fotografika i pisarza - Filipa Springera, autora takich książek jak: Miedzianka. Historia znikania, Zaczyn, Wanna z kolumnadą, Źle urodzone. Reportaże o architekturze PRL. Wszystkim najbardziej podobał się literacki debiut autora czyli Miedzianka. Historia znikania. Opowieść o dolnośląskim miasteczku, które zasłynęło z walorów turystycznych i górnictwa, a jego wielowiekowa historia sięga średniowiecza. Niestety w pierwszej połowie lat 70 XX wieku zniknęło z powierzchni ziemi. Filip Springer długo i skrupulatnie szukał odpowiedzi na pytanie dlaczego tak się stało, a historię znikania miasta opisał w swojej książce. Książka jest podróżą w czasie, w której autor przenosi czytelnika w czasy minione i opowiada o radościach, smutkach i codziennym życiu jego dawnych mieszkańców. Jest to historia miasta ukazana poprzez losy ludzi. Klubowiczkom bardzo podobało się to, że autor nie daje jednoznacznych odpowiedzi, że ocenę zdarzeń zostawia czytelnikowi. Kolejna książka, o której dyskutowano to Zaczyn reportaż biograficzny poświęcony Oskarowi Hansenowi i jego żonie Zofii. Architekt, o którym można śmiało powiedzieć, że był wizjonerem, tworzył swoje odważne i niestandardowe projekty architektoniczne w epoce PRL-u. Niestety jego projekty zostały zmodyfikowane w szarej rzeczywistości tego okresu, na co ich autor nie miał wpływu i w rezultacie powstało, cieszące się bardzo złą sławą warszawskie osiedle Przyczółek Grochowski - porażka jego twórcy. Klubowiczki pełne podziwu dla Oskara Hansena stwierdziły, że jego wiedza powinna stać się zaczynem dla młodych architektów. Wanna z kolumnadą to bogato ilustrowany reportaż o planowaniu przestrzennym w polskich miastach, gdzie zamiast planowania i harmonii często mamy chaos i kicz. Autor mobilizuje czytelnika do tego, żeby umiał patrzeć na otaczającą go rzeczywistość. Książki Filipa Springera mimo, że poruszają często smutne, poważne tematy prowokują do myślenia i zachwycają pięknymi i profesjonalnymi fotografiami. Na zakończenie spotkania klubowiczki złożyły sobie życzenia noworoczne i podziękowały za cały rok udanych i interesujących spotkań.

Urszula Jaros
moderator DKK w Dzierżoniowie


fot. J. Strzelczyk-Leśniak


czwartek, 8 stycznia 2015

Nasz Pan Profesor, jego Wrocław i dylematy historyka

Mieliśmy zaszczyt gościć Pana profesora Bronisława Pasierba na promocyjnym spotkaniu Jego książki pt. Historyk wobec dylematów polskich i własnych.
Pan profesor wychowawca, naukowiec, społecznik. Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Historyk czasów najnowszych, autor licznych prac naukowych, współorganizator i pierwszy dziekan powołanego w 1988 roku Wydziału Nauk Społecznych. Aktywny w tworzeniu środowiska politologicznego Uniwersytetów Wrocławskiego, Zielonogórskiego, Rzeszowskiego i Poznańskiego.
Stosunki rosyjsko-niemieckie i koniunktura geopolityczna Polski między Niemcami i Rosją są wiodącym tematem polskich rozterek i dylematów Pana profesora.
Autor nawiązał do zamieszczonych w książce „listów z niesławnej wojny”,  żołnierzy rosyjskich do rodzin z fińskiej wojny przełomu 1939/40. Dziwnej wojny, z której dokumenty, udostępniła dopiero Pieriestrojka. Jak Finowie mogli zatrzymać takiego kolosa? Fińskie Komitety Obywatelskie były przykładem dla Europy Środkowej.
Tom zawiera trudne osobiste dylematy Pana profesora urodzonego na Podolu 
i z  6 letniej syberyjskiej tułaczki. 



Zesłanie na Syberię przeżył z najbliższymi, dzięki temu, że Jego Ojciec był stolarzem robił kołowrotki, które wymieniali na żywność. Wspominał, jak Niemieckim jeńcom na Syberii zwyczajnie po ludzku nosili kapustę i rzepę. W trudnych momentach pomagała książka: Polscy zesłańcy rozwijali zamiłowanie do książki, która w tamtych warunkach była potrzebniejsza od chleba do wymiany myśli, do snucia planów lepszego ładu na ziemi, w kraju, danej gminie. Kształtowany pod tym wpływem „praktyczny idealizm” stawał się typową cechą syberyjskiej ludności. Ilość prywatnych księgozbiorów, bibliotek i czytelni publicznych była na Syberii w stosunku do liczby ludności większa niż w innych regionach Rosji. (s. 290)
Czytelników interesowała bliska im problematyka Kresów Wschodnich. Tomasz Kwietko- Bębnowski cytował rapsod rycerski MOHORT piewcy Kresów Wincentego Pola wydany w 1875 roku. Krystyna Biernat podkreślała konieczność krzewienia wiedzy o Kresach wśród młodego pokolenia. Jan Mikiewicz przywołał działania prof. Wincentego Stysia absolwenta Uniwersytetu im. J. Kazimierza we Lwowie, który także uczył historii prof. Bronisława Pasierba. 



Czytelnicy zwrócili uwagę na mało znane wątki zaangażowania Bronisława Piłsudskiego i Eugeniusza Romera w politykę zagraniczną Polski.
W rozmowach o historii nawiązano do poezją J. Słowackiego: Szli krzycząc Polska, Polska. Wtem jednego razu chcąc krzyczeć zapomnieli na ustach wyrazu. Pewni jednak, że Pan Bóg do synów się przyzna. Szli dalej krzycząc Boże! Ojczyzna! Ojczyzna. Wtem Bóg z Mojżeszowego pokazał się krzaka, spojrzał na krzyczącego i zapytał Jaka?
Pan profesor zwrócił naszą uwagę na książkę Aleksandra Bocheńskiego Dzieje głupoty w Polsce. To tylko niektóre z wątków „dylematów historyka”.
Społecznikowska wieloletnia praca Pana profesora w Towarzystwie Miłośników Wrocławia, redagowany Kalendarz Wrocławski, teksty z historii polskiej myśli i kultury politycznej były dla mnie inspiracją w pracy zawodowej i otwartej postawy na drugiego człowieka. 
Z życzeniami zdrowia. DZIĘKUJĘ! Panie Profesorze.

Urszula Bielecka
moderator DKK „Fiszka”
MBP we Wrocławiu, Filia nr 23

środa, 7 stycznia 2015

Kopidoł i kwiaciareczka

Kopidoł i kwiaciareczka to książka z Serii Plus Minus 16.
Główni bohaterowie powieści to Małgosia, którą w szkole nazywają Straganiarką - pomaga rodzicom na straganie oraz Wiktor - syn właściciela zakładu pogrzebowego, nazywany Kopidołem.
Zwyczajnie zapowiadające się zakończenie roku szkolnego zmienia się w krwawą bijatykę, której głównym agresorem jest Wiktor. Powodem jego wybuchu jest nieumiejętność radzenia sobie z negatywnymi emocjami oraz głębokie poczucie przyzwoitości (związane z uczuciami do rodziny). Jego pokutą ma być wolontariat w ośrodku Caritasu. Za jego namową wolontariuszką ma zostać także podkochująca się w nim Małgosia. Dziewczynę oprócz tego czeka codzienna praca na straganie rodziców.
Losy bohaterów toczyłyby się spokojnym rytmem, gdyby nie przykra przygoda z Arturem, mieszkańcem ośrodka i zarazem przyszywanym bratem Małgosi. Staje się on ofiarą głupiego żartu, który w konsekwencji przeradza akcję w powieść sensacyjną.
Polecamy książkę zarówno młodzieży, jak i dorosłym na „leniwe”, spokojne popołudnie.

Ewa Kempska
moderator MDKK w Oleśnicy



fot. B. Szukalska-Woźnicka

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Tajniki leczenia zimnem

fot. J. Strzelczyk-Leśniak
Gościem  biblioteki był Zbigniew Kołba terapeuta i autor książki Krioterapia. To warto wiedzieć. Na spotkaniu 16 grudnia przybliżał tajniki krioterapii i udzielał wielu praktycznych porad dotyczących leczenia zimnem. Radził na co należy zwracać uwagę w czasie zabiegu i po jego , by nie doszło do powikłań. Przestrzegał przed samodzielnym wykonywaniem takich zabiegów. Autor udzielał wielu cennych wskazówek dotyczących roli i przyswajania ważnych dla naszego organizmu witamin i minerałów – wapnia, potasu, magnezu, witaminy C, B6 i B2. Przedstawił objawy ich niedoboru i wskazał produkty, w których jest ich najwięcej. Zbigniew Kołba radził jak sobie pomóc w leczeniu niektórych schorzeń. Nie szczędził praktycznych porad dotyczących leczenia nadciśnienia tętniczego, drętwienia kończyn, zimnych stóp i rąk. Mówił co robić żeby mieć zdrowe stawy. Pokazywał proste ćwiczenia relaksacyjne i oddechowe zapobiegające bezsenności, która bardzo często wynika ze zmęczonej psychiki, a niedobór snu jest dla naszego organizmu bardzo niekorzystny. Autor chętnie dzielił się swoimi doświadczeniami i odpowiadał na liczne pytania czytelników. Na koniec był czas na autografy,  indywidualne rozmowy i porady.

Urszula Jaros
moderator DKK w Dzierżoniowie


fot. J. Strzelczyk-Leśniak

piątek, 2 stycznia 2015

Grudniowe DKK z Pauliną Wilk i jej ostatnim bestsellerem "Znaki Szczególne"

Znaki Szczególne to ostatnia książka w tym roku, wokół której dyskutowano na spotkaniu w kłodzkim DKK. Powstała z obserwacji społecznych. Najpierw był to tylko artykuł do Rzeczpospolitej, który z czasem, autorka rozwinęła w obszerniejszą formę. Jest wynikiem osobistego doświadczenia pokolenia urodzonego i dojrzewającego w czasach transformacji. Jej akcja toczy się w Wesołej – małym podwarszawskim miasteczku.
Utrzymana w konwencji eseju, autobiografii, po trochę powieści. Zawiera pytania: czy współczesna rzeczywistość jest taka o jakiej marzyliśmy? Czy nas nie rozczarowała? Czy Polska dzisiejsza jest tak naprawdę lepsza? Autorka podkreśla: Kiedyś jedliśmy kaszę gryczaną z sosem i byliśmy szczęśliwi. Dzisiaj, kiedy realia dnia codziennego uległy radykalnej zmianie na lepsze jesteśmy sfrustrowani, ciągle nienasyceni. I odpowiada: tak się wydawało, aż do nadejścia kryzysu. Wtedy, jej zdaniem, powstały pierwsze rozczarowania. To właśnie kryzys pokazał swoje prawdziwe oblicze. Paulina Wilk w jego wyniku straciła pracę. Mimo wszystko utrzymuje, że czas dorastania do wolności był czasem szczęśliwym. Jednak twierdzi, że to dzisiaj znajdujemy się w miejscu szansy na lepsze jutro. Ale ja sądzę, że ta wiara dotyczy już tylko jej pokolenia i to chyba nie w 100 procentach.


Transformacja podzieliła pokolenia. Szalony pęd, jaki wymogła europeizacja dotycząca życia codziennego nie mogła nie przynieść ujemnych skutków. Dopiero po pewnym czasie uświadomiono sobie, że nie można brać ślubu z korporacją, twierdzi autorka. Świadomość, że należy zwolnić nie przyszła tak od razu. Musiała być wynikiem rozczarowania.


Książka była napisana z nadzieją, że wywoła dyskusję, o tym co nam się udało, a co nie.
A co najważniejsze, udziela odpowiedzi: czy aby na pewno bilans zysków i strat został zapisany po właściwej stronie?

A.G.C.