piątek, 28 kwietnia 2017

Niezbadane ścieżki Zaczarowanego Lasu

fot. Elżbieta Izworska
Witajcie moi przyjaciele: mae govannen i mellyn nin!

The Tolkien Society w 2003 roku ogłosiło 25 marca Światowym Dniem Czytania Tolkiena. Tę datę wybrano z jednego ważnego powodu - pokonanie największego wroga Śródziemia, Saurona. W tym czasie na całym świecie organizowane są różne imprezy, których celem jest popularyzacja twórczości J. R. R. Tolkiena. W roku 2017 mottem Dnia Tolkiena jest "Poezja i Pieśń”.

Do obchodów tolkienowskich przyłączył się, już po raz trzeci, Chojnów, z wielkim zaangażowaniem Młodzieżowego Dyskusyjnego Klubu Książki. Organizatorami wydarzenia były: Szkoła Podstawowa nr 3, Szkoła Podstawowa nr 4, Gimnazjum nr 1, Gimnazjum nr 2 i Miejska Biblioteka Publiczna. W ramach programu przeprowadzony został konkurs Bitwa o Śródziemie, a także specjalną imprezę, która odbyła się 30 marca. Tak jak i w poprzednich latach miała się odbyć w Parku Śródmiejskim, ale ponownie z powodu niesprzyjającej aury została przeniesiona do biblioteki, która na kilka godzin zamieniła się w Zaczarowany Las Toma Bombadila.

Spotkanie rozpoczęło się od mini wykładu hiril Eldy - Ewy Wołoszyn, szkolnego koordynatora MDKK, na temat roli poezji i pieśni w życiu człowieka. Następnie wysłuchaliśmy wiersza "Pieśń Ælfwina gdy zobaczył wschodząca Gwiazdę Ëarendila" w wykonaniu dwóch powabnych elfek - Darii i Dominiki.

Po tym wprowadzeniu, każdy z pięciu zespołów wybranych ze szkół podstawowych wylosował nację Śródziemia, jaką będzie reprezentować podczas konkursu Zaczarowany Las Toma Bombadila. I tak w bibliotece zagościli entowie, krasnoludowie, hobbici, elfowie i ludzie. W konkursowych bojach o zaszczytne miano Drużyny Pierścienia pomagali im starsi koledzy z gimnazjów, którzy pełnili rolę elfów przewodników i jurorów.

Drużyny z zapałem podążały po niezbadanych ścieżkach Zaczarowanego Lasu. Do wykonania miały pięć zadań sprawdzających umiejętności logicznego myślenia, translatorskie i wyobraźnię. Wykonały je z wielkim zaangażowaniem i wróciłyby szybko do Rivendell gdyby nie pięć zagadek. Aby odszukać miejsca ich ukrycia trzeba było nie lada śmiałka. Nie wszystkie zespoły odnalazły te tajemne miejsca i nie wszystkie udzieliły poprawnych odpowiedzi.

Po wyczerpujących zmaganiach, kiedy już zespoły bezpiecznie powróciły do Imladris, nastąpiło podliczanie punktów. Najwięcej uzyskała Drużyna Ludzi, czyli uczniowie z klasy VI C ze Szkoły Podstawowej nr 4, i to jej przypadł tytuł Drużyny Pierścienia.

Zanim jednak rozdano nagrody, nastąpiła uroczystość uhonorowania osób, które już po raz trzeci a zarazem ostatni - bo uczące się w gimnazjum - ruszyły z nami w tą przedziwną podróż po tolkienowskim świecie. Otrzymały zaszczytne miano Strażników Ksiąg z Lothorien, a tej nobilitacji dokonała radna Krystyna Czapska, która także ufundowała dla nich piękne wisiorki w kształcie liści z Lorien.

A potem już nastąpiło wręczenie nagród konkursowych dla wszystkich drużyn – tolkienowskich książek zakupionych przez miejską bibliotekę.

Niestety, konkurs Bitwa o Śródziemie pozostał nierozstrzygnięty. Napłynęło kilka prac, ale żadna z nich nie była bezbłędna. W przyszłym roku ponowimy konkurs. Mamy nadzieję, że znajdą się śmiałkowie i zwycięzca.

Wszystkim, którzy wzięli udział w chojnowskich obchodach Dnia Czytania Tolkiena, bardzo dziękujemy.

Z elfickim pozdrowieniem: Nai elen siluva lvenna! (Niech gwiazda oświetla Wasze drogi!)

fot. Elżbieta Izworska
fot. Elżbieta Izworska
fot. Elżbieta Izworska
fot. Elżbieta Izworska
fot. Elżbieta Izworska
fot. Elżbieta Izworska

moderator Anna Idreneth Kopyra 
DKK w Chojnowie

Rozdzielone. Dzień, w którym NRD zabrało mi matkę

PETER HARTL, KATRIN BEHR – w lekturze „ROZDZIELONE. DZIEŃ, W KTÓRYM NRD ZABRAŁO MI MATKĘ” w absorbujący sposób przedstawia koleje losu małej czteroletniej dziewczynki, którą okrutny reżimowski system lat 70-tych w NRD pozbawił rodzinnego ciepła. Autobiograficzna powieść jest cyklem rozmyślań i refleksji oraz poszukiwaniem klucza odpowiedzi na zadawane sobie wciąż pytanie „dlaczego?”. Mała – a później już jako dorastająca - Katrin wciąż stara się znaleźć drogę, która poprowadzi ją do odnalezienia własnej tożsamości. W swoich poszukiwaniach pragnie znaleźć również ciepło, troskę, dobroć i miłość, za którą tęskni najbardziej. Wzruszająca jest przeszłość bohaterki, która dzieli się z czytelnikiem swoimi wynurzeniami w prosty, ujmujący i jakże szczery sposób. Mnie osobiście uwiodła jej opowieść i muszę przyznać się, że po raz pierwszy dowiedziałam się o ofiarach przymusowej adopcji praktykowanej w ówczesnym enerdowskim systemie socjalistycznym i okrutnych dziejach setek niewinnych dzieci.
 

Małgorzata Semeniuk
DKK Pielgrzymka

Kobiety w życiu Witkiewicza


fot. Justyna Strzelczyk-Leśniak
Książka Małgorzaty Czyńskiej Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem, zainspirowała Klubowiczki do dyskusji o Stanisławie Ignacym Witkiewiczu. Na spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki, które odbyło się 11 kwietnia rozmawiano o tym niezwykle utalentowanym
i nietuzinkowym artyście. Witkacy był pisarzem, malarzem, dramaturgiem, fotografikiem
i filozofem. Przystojny, wysoki mężczyzna, z niepokojącym błyskiem w oku otoczony był przez kobiety. Nie musiał ich zdobywać, same do niego lgnęły, on zaś uwieczniał je na obrazach, fotografiach i kartach swoich powieści. Pociągały go kobiety piękne (raczej blondynki), silne, namiętne, demoniczne, o bogatym wnętrzu, ale też niedoświadczone nastolatki. Żadnej jednak nie potrafił dochować wierności. Nie rozumiał słowa zdrada i nie przestrzegał ogólnie przyjętych norm dotyczących małżeństwa. Zastanawiając się nad przyczyną takiego zachowania i stosunku Witkacego do kobiet, Klubowiczki stwierdziły, że przyczyny należy szukać w dzieciństwie artysty i w rodzinie Witkiewiczów, która była dość nietypowa. Ojciec Stanisław Witkiewicz – wielka osobowość, utalentowany artysta, architekt, twórca stylu zakopiańskiego, do małżeństwa podchodził w sposób nieszablonowy. Zdradzał swoją żonę, która bardzo cierpiała z tego powodu i czuła się upokorzona. Kobiety Witkacego też cierpiały, narzeczona Jadwiga Janczewska popełniła samobójstwo, żona Jadwiga (z domu Unrug), latami znosiła jego zdrady, a kochanka (zaakceptowana przez żonę) Czesława Oknińska próbowała popełnić samobójstwo. Książka Małgorzaty Czyńskiej, choć ma pewne niedociągnięcia, m.in. brak podpisów pod zdjęciami, godna jest polecenia, bo w sposób bardzo przystępny opowiada o życiu jednego z najciekawszych artystów polskich okresu międzywojennego. Atutem książki są cytaty pochodzące z listów Witkacego do żony.


moderator Urszula Jaros
DKK Dzierżoniów

„Czy Andersen był detektywem?”

fot. Violetta Biernacik
Czy Andersen był detektywem? Każdy z nas od razu krzyknie: Nie, wiadomo przecież, że był największym baśniopisarzem! Jedno nie wyklucza drugiego, bo czyż nie jest prawdą, że każda baśń jest historią, od początku do zaskakującego końca, rozwijającą się (dedukcja)? A szczegółowe opisy postaci z najważniejszymi i charakterystycznymi cechami mogłyby skutecznie funkcjonować jako rysopis? Można by tak wyliczać jeszcze długo…

Detektywem być nie jest łatwo, o czym przekonali się uczestnicy X Jubileuszowej Nocy z Andersenem. Okrągła rocznica była okazją, aby ta jedyna noc w roku okazała się wyjątkowa. Po pierwsze, nie było łatwo stać się jej uczestnikiem – każdy chętny musiał rozwiązać 5 zadań, które doprowadziły go do rozwiązania zagadki kradzieży na zamku Ludolfiny. Po drugie, zaprosiliśmy z tej okazji autora książek kryminalnych dla dzieci i dorosłych – Dariusza Rekosza. Pisarz przybył do nas w ramach spotkań autorskich z Dyskusyjnego Klubu Książki, którego członkowie byli głównymi uczestnikami. Noc Detektywów trwała od 20.00 do 6.00 następnego dnia i podczas tych kilku godzin młodzi adepci poznawali tajniki szyfrowania i odszyfrowywania wiadomości. Ćwiczyli sporządzanie portretów pamięciowych i rozwiązywali zawiłe zagadki. Dla najlepszych były oczywiście nagrody dodatkowe – książki autora z dedykacją i autografem. Potem nocna dyskoteka przy znanych i lubianych przebojach. A na zakończenie i przed wyjątkowo krótkim snem „straszne kino”. Każdy uczestnik otrzymał certyfikat, nabył nowych umiejętności i sprawdził się w roli detektywa. No cóż, następna noc za rok, a tematem będzie, a to niech Wam podpowiedzą mali detektywi. 


fot. Violetta Biernacik
fot. Violetta Biernacik
fot. Violetta Biernacik
fot. Violetta Biernacik
fot. Violetta Biernacik
moderator Violetta Biernacik
DKK Kudowa Zdrój

czwartek, 20 kwietnia 2017

Ten problem dotknął bądź dotknie w najbliższym czasie niejednego z nas

fot. Renata Rzeźniczek
Ten problem dotknął bądź dotknie w najbliższym czasie niejednego z nas. Do pralki trafiają zawsze dwie, a potem okazuje się, że jedna gdzieś znika i rośnie sterta.... skarpet bez pary. Co się dzieje ze zgubionymi w czasie prania skarpetkami? Na to pytanie szukaliśmy odpowiedzi w książce Justyny Bednarek pt. „Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek (czterech prawych i sześciu lewych)”.

Bohaterowie książki dość długo głowili się nad tym pytaniem, a w tym czasie urósł im pokaźny stos pojedynczych skarpetek. Sądzili nawet, że to pralka je pożera i wezwali hydraulika. Jednak prawda okazała się inna. Hydraulik stwierdził, że skarpety po prostu uciekają, wybierają wolność. To absurdalne stwierdzenie stało się kanwą do stworzenia dziesięciu opowieści,w których autorka poddała antropomorfizacji tak prozaiczne elementy naszej garderoby.

Uczniowie klasy II ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Wołowie, którzy odwiedzili nasz klub 5 grudnia, mieli niewątpliwą przyjemność poznać jedną z historyjek pt. : „Opowieść o skarpetce trzeciej, która zmęczyła się bezczynnym tkwieniem w koszu, została politykiem i zmieniła świat – oczywiście na lepsze”. Co pchnęło lewą skarpetkę koloru granatowego do tego, że pewnego dnia opuściła kosz, a potem zniknęła w czeluści pod pralką? Granatowa skarpetka zawsze była bardzo energiczna, aktywna i nie znosiła pustki. Bezczynne tkwienie w jednym miejscu nie było dla niej. Wolała sama o sobie decydować. Dlatego podjęła tak zdecydowane działania i pewnego dnia znalazła się w samym sercu manifestacji ulicznej, gdzie dwie zwalczające się grupy polityczne wyrażały swoje prawdy. Okazało się, że granatowa skarpeta ma jeszcze jedną cechę, która wyróżnia ją od innych. To dar zjednywania sobie zwolenników. Potrafi jednoczyć wokół siebie dotychczasowych oponentów. „W ten sposób granatowa lewa skarpeta została ważnym politykiem. Piastowała szereg urzędów, jeździła w delegacje, wygłaszała przemówienia i przypinała ordery.” Opowieść o skarpetce – polityku mówi o sprawach ciągle aktualnych. Uważny czytelnik potrafi odczytać znaczenia ukryte w tekście. Co chciała przekazać dzieciom autorka? Na pewno to, że trzeba na wszystko patrzeć z obu stron, a dopiero potem wyrobić sobie swoje własne zdanie.

W książce Justyny Bednarek skarpetki są różne. Nie tylko wyglądają inaczej, ale mają także różne charaktery. Każda z nich miała swoją historię. Jedna została gwiazdą filmową, inna detektywem, doktorem, podróżnikiem. Skarpetkowi bohaterowie przejęli cechy ludzkie. Autorka zwróciła uwagę na pozytywne elementy osobowości. Dlatego książka tchnie pozytywną energią, w której o wartościach mówi się prostym językiem i z dużą dozą humoru.

Nasi goście opuścili bibliotekę z lekką nutą zadziwienia, bo nie powiem zachwytu, nad tym, że zwykła skarpeta może być bohaterem książki. Widocznie w skarpetkach musi być coś wyjątkowego!

fot. Renata Rzeźniczek


moderator Renata Rzeźniczek
DKK Wołów

„książkę można wymyślić o wszystkim”

fot. Renata Rzeźniczek
28 lutego odwiedziły nasz Klub DKK dzieci z grupy „0” ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Wołowie. Dla większości z nich był to pierwszy kontakt z biblioteką, dlatego sporą część naszego spotkania poświęciliśmy na zapoznanie z księgozbiorem i oswojenie naszych gości z otaczającą ich przestrzenią.

W trakcie dzisiejszego spotkania omówiliśmy jedną z książek Iwony Chmielewskiej.

Iwona Chmielewska to przede wszystkim ilustratorka, tworząca głównie autorskie książki "picturebooks". Jak czytamy w różnych opracowaniach, droga autorki do czytelnika polskiego nie była prosta. Najpierw książki wydawane były w Korei Południowej, Chinach, na Tajwanie, dopiero później w Polsce. Twórczość artystyczna Iwony Chmielewskiej robi na czytelnikach duże wrażenie, a jaj odbiorcami są dorośli i dzieci. Ilustracje zazwyczaj opatrzone są krótkim, lapidarnym tekstem, który zmusza czytelnika do refleksji nad obrazem. Książki autorki to małe dzieła sztuki, które oprócz estetycznych doznań, poruszają wyobraźnię, zmuszają do myślenia, do wyciągania wniosków, są znakomitym materiałem do dyskusji. W trakcie spotkania mieliśmy więc okazję zobaczyć, jak oddziałują na małego odbiorce.

Wspólnie przeczytaliśmy książkę pt. „Cztery zwykłe miski” i odkryliśmy kilka aspektów, które działo Iwony Chmielewskiej porusza. Na pierwszy plan wysunęła się kwestia wpływu ilustracji, a właściwie pewnych jej elementów, na kształtowanie wyobraźni dziecka. Autorka zaproponowała dzieciom zabawę intelektualną, polegającą na wyszukaniu dla prostego przedmiotu jakim są miski, zastosowania innego niż podstawowe. Inaczej mówiąc, ilustratorka na stronach książki przedstawiła obrazy, w których wykorzystała kształt przypominający miski i zestawiła go w sposób niekonwencjonalny z pozostałymi elementami obrazu. W ten sposób powstała historia obrazkowa, w której główną rolę odgrywają zwykłe przedmioty codziennego użytku. Takie zastosowanie było możliwe dzięki nieograniczonej wyobraźni autorki, która chce w ten sposób wpłynąć na odbiorcę i oduczyć go schematycznego myślenia. Ta część spotkania, która związana była z odnajdywaniem nowych zastosowań przedmiotów (w tym przypadku czterech misek), bardzo podobała się dzieciom. Jednocześnie okazało się, że wyobraźnia dziecka nie zna granic i wymaga tylko odpowiedniej stymulacji. Dzieci podały inne alternatywne zastosowania czterech misek i wykonały prace plastyczne. Ta zabawa formą była dla dzieci bardzo kształcąca.

Poza tym dzieci dowiedziały się o technice, jaką zastosowała ilustratorka, tworząc obrazy do „Czterech zwykłych misek”. Na ostatniej stronie książki autorka zdradza, że „do stworzenia tej książki użyte zostały niepotrzebne już nikomu papiery i stare książki wycofane z bibliotek. Nikt ich już nie chciał, a teraz mogą żyć nowym życiem.” Tak więc książka to zbiór kolaży stworzonych z wycinków z gazet i pożółkłych papierów oraz papieru pakowego, z którego autorka wycięła dwa koła i wyczarowała cztery miski. To one, dzięki kreatywności Iwony Chmielewskiej, stały się punktem wyjścia do snucia opowieści. Opowieści, które całkowicie pochłonęły młodych czytelników.

Iwona Chmielewska pisze, że „książkę można wymyślić o wszystkim”. Udowadnia to na kolejnych stronach historii o czterech miskach. Jednak w ostatecznym rozrachunku chodzi jej o coś jeszcze, bo „książka, w której przydatne są cztery miski, może być o czymś jeszcze ważniejszym” - „ o tym, że jedni mają za dużo. A inni mają za mało”. Bez moralizatorskich dywagacji nakłania czytelnika, aby o tym pomyślał. W ten sposób odkrywa przed nim prawdę, że książka może, a właściwie powinna, skłaniać do myślenia. W tym wypadku do myślenia nad sprawami społecznymi związanymi z podziałem dóbr, problemów ubóstwa i głodu.

Spotkanie z twórczością Iwony Chmielewskiej było dla uczniów satysfakcjonującym przeżyciem. Okazało się, że taka szara i niepozorna książka kryje w sobie wiele tajemnic. Niektóre z nich udało nam się dzisiaj odkryć.

 
fot. Renata Rzeźniczek
fot. Renata Rzeźniczek

moderator Renata Rzeźniczek
DKK Wołów

Pompik

fot. Elżbieta Pietryszyn
Pierwsze spotkanie DKK w nowym roku 2017 miało miejsce poza naszą instytucją, tzn. w Przedszkolu „Słoneczko” w Wołowie. Chęć w spotkaniu wyraziły dzieci z grupy „Nutki” wraz z opiekunem panią Elżbietą Pietryszyn. 30 stycznia przeczytałam klubowiczom dwa opowiadania z książki Tomasza Samojlika pt. „Żubr Pompik. Tropy na śniegu i inne opowieści”. Autor książki, Tomasz Samojlik jest pracownikiem naukowym Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży, który realizując swoje podstawowe zainteresowania naukowe związane z Puszczą Białowieską, stara się popularyzować wiedzę przyrodniczą za pomocą książek i komiksów dla dzieci i młodzieży.

W ten sposób chce zaszczepić w młodych odbiorcach zainteresowanie otaczającym ich światem przyrody. W tym wypadku jest to świat Puszczy Białowieskiej i jej mieszkańców. Tomasz Samojlik, który urodził się na obrzeżu Puszczy w Hajnówce, jest pasjonatem tego tematu. Chętnie uczestniczy w różnego rodzaju projektach, spotkaniach i wykładach, których celem ma być uwrażliwienie młodego pokolenia na piękno przyrody i rozbudzanie postaw proekologicznych.

Bohaterem swoich książek uczynił autor największego żyjącego w Polsce ssaka – żubra, króla puszczy. Jednak to przez pryzmat najmniejszego przedstawiciela – małego żuberka Pompika – czytelnik poznaje fakty i ciekawostki z życia tych zwierząt. Dwa opowiadania : „Liście” i „Tropy na śniegu”, z którymi zapoznały się dzieci, zawierają szereg informacji o sekretach zimowego lasu. Poznajemy je wraz z głównym bohaterem, który podczas samodzielnych wypraw odkrywa jego tajemnice. Książka Tomasza Samojlika umożliwia małemu odbiorcy w sposób przystępny poznać ten fascynujący świat dzikiej przyrody, który mamy okazję jeszcze oglądać.

Opowiadania bardzo podobały się dzieciom. Sama książeczka jest przepięknie zilustrowana przez autora, który jest także twórcom ilustracji do innych swoich książek i komiksów.

Po wysłuchaniu opowieści o przygodach Pompika, przedszkolaki miały jeszcze wiele pytań, na które staraliśmy się odpowiedzieć. Aby przybliżyć przyrodę Puszczy Białowieskiej, posłużyliśmy się wydawnictwami popularnonaukowymi.

Czas z żubrem Pompikiem minął nam bardzo miło. Obiecaliśmy sobie, że już niedługo spotkamy się ponownie, aby poznać nowe jego przygody w książce pt. „Żubr Pompik i zapach wiosny”.

 
fot. Elżbieta Pietryszyn


moderator Renata Rzeźniczek
DKK Wołów

Szkolny Konkurs Pięknego Czytania „Mistrz Czytania 2017″

fot. Bożena Moderacka
31 marca 2017r. w bibliotece Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Piotrowicach odbył się Konkursu Pięknego Czytania dla klas II-III – "Mistrz Czytania". Współorganizatorami tej imprezy czytelniczej byli członkowie DKK, którzy pomagali uczniom przy doborze tekstów oraz ćwiczyli z nimi piękne czytanie.

Główny cel przedsięwzięcia to promocja czytelnictwa, rozwijanie zainteresowań czytelniczych uczniów, rozbudzanie wrażliwości na piękno słowa pisanego oraz popularyzacja literatury dziecięcej.

Po przeprowadzonych eliminacjach klasowych w szkolnym finale konkursu wzięło udział 14 uczniów, którzy czytali fragmenty swojej ulubionej książki. Wszyscy wykazali wysoki poziom techniki czytania i jury miało niełatwe zadanie wytypowania zwycięzców. Ostatecznie

Tytuł Mistrza Czytania 2017 klas II - III otrzymała Maja Janisiów z klasy II b.
Tytuł wicemistrza otrzymała Olga Grzesiak z klasy II b.
Trzecie miejsce zajęła Miriam Pańczak także z klasy II

Wszyscy uczestnicy otrzymali dyplomy, książki oraz nagrody rzeczowe.

fot. Bożena Moderacka
fot. Bożena Moderacka
fot. Bożena Moderacka
moderator Bożena Moderacka
DKK Piotrowice

wtorek, 18 kwietnia 2017

„Bransoletka pełna wspomnień” - Wiola Shipman

Książka, której ot tak po prostu nie można streścić.

Ale czy chodzi o streszczenie? Kto ją przeczyta, treść będzie znał, a każda strona tej książki to długie rozmowy, które wnoszą coś nowego, co układa się w swoistą układankę obecnego życia bohaterki.

Trzy pokolenia: Babcia Dolly, córka Debby, wnuczka Lauren – oddalone przez sytuację życiową (bieżącą), zbliżają się do siebie. Prowadzone rozmowy, historie rodzinne, jeszcze wcześniejsze niż babcine czasy, a mające wpływ na obecnie żyjących, pracujących i uczących się. Krótko mówiąc – powrót do korzeni.

Dla mnie, te wszystkie przemyślenia o życiu, o sposobach na życie, o dorastaniu, młodości, tym bardziej są zaskakujące, że książkę napisał mężczyzna, a Wiola Shipman to pseudonim po jego babci, o czym poinformował nas w posłowiu do książki.

Mężczyzn znamy jako twardzieli, nie skorych do wyznań, wynurzeń, a tu proszę: tyle przemyśleń (życiowo ważnych) na każdej stronie powieści. Zaskakujące, prawda? I zachęcające do dyskusji.

Dyskusyjna, a właściwie bezdyskusyjna sprawa opieki nad osobami starszymi , chorymi. Jak sobie poradzić, jak zorganizować, a przede wszystkim jak zdobyć się na empatię do tych osób. Sprawa odpowiedzialności. Uczucia rodzinne, a obowiązki – to tematy do rozważań. 


Ja, jak zwykle wynotowałam sobie kilka cytatów, które mnie urzekły, a nawiązują do moich przyjaźni i sytuacji życiowych: 
  • najlepsza przyjaciółka słucha cię uważnie, słyszy twoje serce, twoje myśli - ciebie. 
  • śmiech i marzenia to najważniejsze rzeczy w życiu, a to są rzeczy, o których nie
    pamiętamy jako dorośli.

Chcę jeszcze dodać (co wiadomo nie od dziś), że moda powraca i znów modne są bransoletki z zawieszkami. Pierwszy raz usłyszałam o tym w filmie "Moda na sukces", a teraz mój syn obdarza swoją żonę taką biżuterią – co bardzo mi się podoba.

Sama czasem coś napiszę ale zanotowany wierszyk okolicznościowy, całkowicie zaspokaja moje, jako ewentualnego ofiarodawcy zawieszki – ciepłe słowa:
"Moja zawieszka ma ci przypomnieć
Byś nie traciła miłości i wspomnień. 

Ilekroć dam ci to pudełeczko, 
A ty uchylisz niewielkie wieczko 
To wspomnij, że 
serdeczna miłość łączy na wieki – ciebie i mnie!"

Olga Chrapkowicz
„Płomyczki – Wyborne Czytelniczki”
DKK Brzeg Dolny

Dom może być wszędzie...

fot. Maria Kirkiewicz
Książka Ulricha Janssena i Ulli Steuernagel "Uniwersytet dziecięcy" zainspirowała mnie do tego,aby podczas spotkań w dziecięcym Dyskusyjnym Klubie Książki rozmawiać z maluchami na tematy rozwijające dziecięcą wyobraźnię i poszerzające ich spojrzenie na świat.

10 kwietnia na spotkaniu z Motylami Książkowymi w zerówce przedstawiłam dzieciom książkę Carson Ellis pt. "Domy" wydaną przez Dwie Siostry.

Książka ta opatrzona jest dedykacją o treści: "Dla Colina, Hanka i Mila Meloya z miłością".

I rzeczywiście ta niesamowita książka, w której przeważają ilustracje jest pełna nostalgii i miłości.

Właściwie zawiera wszystko co dzieci powinny wiedzieć o domach. Oczywiście w wielkim skrócie mali słuchacze poznali małą wiejską chatkę,mieszkanie w mieście ,domy na morzu czyli statki, wigwamy,pałace,podziemne mieszkania,dom w kształcie buta, podwodne mieszkania, domy wysokie, domy niskie, domki w dziuplach, dom japońskiego biznesmena czy wreszcie domy nordyckiego boga, babuszki i księżycoluda!

Ponadto mali klubowicze dowiedzieli się również co znaczą słowa: życie na walizkach i bardzo polubiły tę książkę, która pozwoliła im opowiedzieć kim są i w jakich domach mieszkają. 

Dziękuję pani Grażynie Panońko za pomoc w dyskusji nad książką ze wspaniałą grupą dyskusyjną.
fot. Maria Kirkiewicz
fot. Maria Kirkiewicz

moderator Maria Kirkiewicz
DKK Ostroszowice