poniedziałek, 10 kwietnia 2017

„Meryl Streep czyli nieopisanie cudowna kariera”

fot. Danuta Jędruszek
W romantyczny walentynkowy wieczór spotkaliśmy się w DKK, a gwiazdą tego spotkania była Meryl Streep, której postać w ciekawy sposób przedstawił Michael Schulman w książce „Meryl Streep. Znowu ona!”

Autor w drobiazgowy sposób przedstawia jej wygląd zewnętrzny jako jasnowłosej walkirii

o wyrazistym spojrzeniu i nieco dłuższym nosie, który dodawał jej charakteru i przenosił z kategorii ładnych do prawdziwie pięknych. Była interesująca, trudna do zaszufladkowania, wystarczyło, że uniosła brew lub skrzywiła usta, a mogła stać się każdym: arystokratką, żebraczką czy kochanką.

Okazało się też ma wspaniały sopran, zapisano ją więc na lekcje śpiewu. Jednak po 4 latach z nich zrezygnowała, przeszła bowiem na passaggio dojrzewania, a to co znalazła po drugiej stronie okazało się bardziej kuszące niż Verdi – odkryła bowiem chłopców.

Streep uczyła się w Bernards High, gdzie w 1966 r. została królową zjazdu i machała do tłumu białą rękawiczką niczym królowa.

Potem była nauka w Vassar, a następnie studia aktorskie w Yale. Uczący się tam studenci zaczęli sobie zdawać sprawę, że Meryl przewyższa ich niemal we wszystkim, zaczęła nawet wyznaczać standardy dla innych studentów. Do użytku weszło nawet pojęcie „zastreepować” czyli „wejdź na scenę, zapanuj nad swoją postacią spraw, by wszyscy na ciebie patrzyli”.

Jej pierwszą wielką miłością był John Cazale. Już podczas przedstawiania „Miarki za miarkę”było widać, że między nimi iskrzy. Cazale’a cechował specyficzny rodzaj seksapilu, stanowił przykład „pięknego brzydala”. Razem nie wyglądali ładnie, ale nie dało się od nich oderwać wzroku. Meryl mówiła o Nim „ten facet sprawił, że wszystko miało jakieś znaczenie”. Ich romans rozwijał się błyskawicznie i wkrótce Meryl wprowadziła się do Johna. Ich szczęście zostało przerwane przez jego chorobę – zaawansowanego raka płuc. Razem zagrali w „Łowcy jeleni”, ale Cazale słabł coraz bardziej, a Meryl troszczyła się o Niego, jakby był jedynym człowiekiem na świecie. Po jego śmierci była emocjonalnie zdruzgotana. Gdy była zmuszona wyprowadzić się z mieszkania Johna, to każde z pakowanych pudeł zawierało w sobie część życia z Nim i stanowiło osobny ładunek smutku.

Wkrótce poznała Dona Gummera, 31 letniego rzeźbiarza o słodkim uśmiechu. Wahała się między pożądaniem a poczuciem winy, przeszłością a teraźniejszością. Miała dylemat, czy nie za wcześnie na nowy związek, czy nie zdradza Johna?

Po 6 miesiącach podczas których była emocjonalnym wrakiem, po 6 miesiącach zbierania kawałków życia bez Johna i ułożenia z nich czegoś nowego i trwałego, wprowadziła się do Dona Gummera i w 1978 roku wzięli ślub. Rozpoczęło się dla Niej szczęśliwe życie nie tylko osobiste, ale i zawodowe.

Mówi się o Streep, że jest boginią wśród aktorek, potrafi rozpłynąć się dowolnej postaci, opanować każdy gatunek, nie tylko nie stała się niepotrzebna po 50, ale zaprzecza zasadom Hollywood i w tym wieku osiągnęła szczyt kariery.

Podczas spotkania o Meryl Streep nie tylko przestudiowałyśmy jej życie, ale też rozmawiałyśmy o jej filmach, oskarowych rolach. Na koniec prezentacji obejrzałyśmy fragment ulubionego filmu naszych czytelniczek „Co się wydarzyło w Madison County”, któremu towarzyszyła piękna piosenka.

Piękne zdjęcia, nastrojowość, klimat stworzony przez aktorów, a przede wszystkim temat sprawiają, że film z jednej strony ociera się o patos, z drugiej niemal o arcydzieło.

Przy świecach, dobrym winie, słodkościach, nastrojowej muzyce filmowej i rozmowach o filmach i teatralnych rolach Meryl Streep spędziłyśmy miły, nastrojowy i romantyczny wieczór.


moderator Danuta Jędruszek 
DKK Trzebnica

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz