czwartek, 23 lutego 2017

Zagadka rozwiązana!

fot. Maria Kirkiewicz
,,Mój tata jest niedźwiedziem" to książka Nicola Connelly przeznaczona dla najmłodszych.
22 lutego na spotkaniu Motyli Książkowych dzieci rozwiązały zagadkę i dowiedziały się czy tato Karola naprawdę jest niedźwiedziem.
Pięknie ilustrowana i tajemnicza książka oczarowała dzieci.
Niedźwiedź, niebieski ptaszek i zajączek pomogły dzieciom przeżyć wspaniałe historie i porównać je do sytuacji znanych z życia codziennego.
Ponadto zabawy nawiązujące do treści pokazały małym czytelnikom, że czytanie to wspaniała zabawa.
Jak dobrze było usłyszeć reakcje dzieci na słowa:,,potrafi też ryknąć jak lew..."
Takiego ryku nie można zapomnieć!

fot. Maria Kirkiewicz
fot. Maria Kirkiewicz
moderator Maria Kirkiewicz
DKK Ostroszowice

poniedziałek, 20 lutego 2017

Stryjeńska. Diabli nadali

fot. Justyna Strzelczyk-Leśniak
Barwne życie Zofii Stryjeńskiej, zwanej księżniczką sztuki polskiej, było przedmiotem dyskusji na spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki, które odbyło się 14 lutego. Pretekstem do rozmowy o słynnej artystce dwudziestolecia międzywojennego była książka Angeliki Kuźniak Stryjeńska. Diabli nadali. Autorka wykorzystała w niej fragmenty pamiętnika malarki. Zamieściła też wiele faktów z jej życia, fotografii z rodzinnego archiwum oraz reprodukcje prac artystki, które są dobrze znane z licznych plakatów, kartek pocztowych czy ceramiki.
Z biografii wyłania się portret utalentowanej malarki, graficzki, scenografki, projektantki wnętrz. Kobiety z krwi i kości, obdarzonej poczuciem humoru i niezwykłą osobowością. Klubowiczki w dyskusji zwróciły uwagę, że pomimo swoich osiągnięć i sławy jaką zdobyła w kraju i za granicą, była kobietą nieszczęśliwą, wciąż borykała się z kłopotami finansowymi. Poświęciła się całkowicie swojej pasji, ale niestety odbywało się to kosztem rodziny. Zdawała sobie sprawę, że całe dnie poświęcając malowaniu zaniedbuje swoje dzieci. Miała z tego powodu wyrzuty sumienia. Małżeństwo z Karolem Stryjeńskim, zawarte z wielkiej miłości, było bardzo burzliwe. Mąż umieścił Zofię w zakładzie psychiatrycznym i chociaż nie stwierdzono u niej choroby psychicznej, często musiała mierzyć się z opinią wariatki. Po drugiej wojnie światowej wyjechała do Szwajcarii, ale nie potrafiła odnaleźć się na obczyźnie, żyła bardzo skromnie i wciąż miała złe relacje z najbliższymi. Zdaniem Klubowiczek bardzo dobrze się stało, że Angelika Kuźniak napisała biografię zapomnianej już nieco artystki w sposób bardzo wyważony, ocenę postaci Stryjeńskiej pozostawiając czytelnikom.

fot. Justyna Strzelczyk-Leśniak
moderator Urszula Jaros 
DKK Dzierzoniów

wtorek, 14 lutego 2017

W przyjacielskiej atmosferze

11.01.2017 r. o godz. 18.00 licznie zebrali się członkowie w DKK i osoby zaprzyjaźnione z biblioteką. 
Rozmawiano o planach czytelniczych i spotkaniach autorskich na 2017 r., omawiano literaturę przeczytaną w 2017 r. 
Uczestnik Literackiego Woodstocku przybliżył sylwetki pisarzy, którzy wzięli udział w tym wydarzeniu, szczególnie zwrócił uwagę na Olgę Tokarczuk.

moderator Rozalia Podgórska
DKK Wrocław, filia nr 7

fot. Rozalia Podgórska
fot. Rozalia Podgórska
fot. Rozalia Podgórska



Czekałam na Ciebie

Cathy LaGrow „Czekałam na Ciebie”

Młoda 16-letnia dziewczyna Minka Disbrow pochodząca z religijnego protestanckiego domu została zgwałcona na pikniku w parku przez nieznanych mężczyzn – było to w 1928 r. Minka otrzymała pomoc od matki i pastora, którzy pomogli jej przebyć ciążę w specjalnym ośrodku dla dziewczyn w trudnej sytuacji, gdzie w tajemnicy przed ludźmi z jej miejscowości rodzi córkę Betty-Jane. Ponieważ nie ma żadnych możliwości by samej wychowywać dziecko, córka trafia do adopcji. Ta boleśnie skrzywdzona dziewczyna była niezwykle silną kobietą i mocną osobowością. Przez całe swoje życie czyniła wiele starań, aby cokolwiek dowiedzieć się o życiu swojego dziecka. Pisała mnóstwo listów do przełożonej ośrodka w którym przebywała z prośbą o jakiekolwiek informacje o córce, robiła drobne prezenty dla dzieci skrzywdzonych dziewczyn, które tam przebywały. Z czasem wyszła za mąż, urodziła 2 dzieci i stworzyła swój własny dom.

Jednocześnie przez całe swoje życie pomagała innym, także protestanckiej społeczności kościelnej. Była przez całe swoje długie życie bardzo religijna.

Myśli o swoim utraconym dziecku nie opuszczały jej nigdy. Żyła tęsknotą za córką i modliła się codziennie, by Bóg pozwolił im się zobaczyć.

Spotkały się po 77 latach gdy obie były już w mocno dojrzałym wieku.

To prawdziwa historia spisana przez wnuczkę Minki na podstawie zbieranych przez rodziny dokumentów, oraz listów do córki i innych dokumentów które dostarczył ośrodek w którym Minka urodziła córkę. Historia która wzrusza i porusza.

W książce jest szereg fotografii przedstawiających różne momenty z życia bohaterek i ich najbliższych.

To jest wspaniała opowieść o wielkiej i prawdziwej miłości matki do dziecka, o poszukiwaniu utraconej osoby, którą ciągle kochamy.


Renata Jezierska
DKK „Płomyczki” Brzeg Dolny


__________________________________________

Nie jest łatwo napisać coś o książce, która wprowadza nas w trudny, zawsze i teraz też, temat konieczności oddania nowo narodzonego dziecka (tu w wyniku gwałtu). Rzecz dzieje się na początku poprzedniego stulecia. Nadmienić trzeba, że jest to prawdziwa historia opisana przez wnuczkę głównej bohaterki o imieniu Minka.

W wyniku gwałtu Minka urodziła córkę. Życie zmusiło ją do oddania dziecka, a marzeniem jej życia było jego odzyskanie, lub chociaż poznanie go. Nie będę opisywała treści, bo tę każda z nas poznała.

Zapisywałam sobie przede wszystkim przesłania wynikające z życia bohaterki, jej przemyśleń, spostrzeżeń z długiego życia. Niezachwiana wiara – przez całe życie ufała Bogu i tak kierowała swoim życiem aby jej jedyne marzenie – spotkanie z córką stało się możliwe. Stało się tak w wyniku zainteresowania się historią rodziny (kiedy to wszystko się zaczęło? Skąd pochodzimy?) wnuka naszej bohaterki. Zostawiła ona otwarte drzwi do swojej pięknej i zagmatwanej historii, a tym samym zachęca nas byśmy na swojej drodze znaleźli odwagę i nadzieję, a przede wszystkim wiarę!

Tu chyba wyłowiłam z treści takie przesłanie do młodych: aby życie każdego z was było historią, którą trzeba opowiedzieć, a my dorośli byśmy chcieli ją opowiadać. Każdy przejaw uznania i wzruszenia świadczy o tym, że zwykły, prosty, pojedynczy człowiek może oddziaływać na innych ludzi, gdy prowadzi prawe, szczere i pełne miłości życie.

Bóg dał człowiekowi możliwość wybaczania, dał pokój, który przesłania przewinę i dał możliwość uzdrowienia, która tę przewinę wymazuje. Minka wybaczyła i wymazała winę gwałciciela, gdy los i wiara doprowadziła do spotkania z córką.

Jako że to historia prawdziwa, autorka dziękuje wszystkim, którzy doprowadzili do szczęśliwego zakończenia jej marzenia, ale nade wszystko Bogu, bo tak naprawdę to jest Jego książka!

Jakie wnioski możemy wysnuć dla nas, współczesnych?  - trzeba wierzyć, mieć nadzieję i niezmiernie kochać!


Olga Chrapkowicz
DKK „Płomyczki” Brzeg Dolny 

Ach co to było za spotkanie!

fot. Halina Węgiel
Zapowiadało się poważnie i bo i zadana lektura była poważna : „Czekałam na Ciebie” – Cathy La Graw. Byłyśmy prawie w komplecie, brakowało w tym dniu Zosieńki – naszej iskierki z „płomyczków”.

Nakrywanie stołów, rozstawianie zastawy, krojenie ciasta, parzenie kawy, herbaty (do wyboru) – czyli początek jak zwykle. Wspólne starania aby było swojsko i nastrojowo.

W DKK – jak sama nazwa wskazuje – podstawa to dyskusja.

Dyskutujemy wszystkie, ale czasem trzeba też coś napisać, czy opisać i tu wkracza nasza Renia - przyjazna wszystkim dusza i specjalistka od literatury poważnej.

Zaczęłyśmy od wysłuchania jej opracowania. Było oczywiście bardzo rzeczowo i bardzo trafne ujęcie tematu jak i własne odczucia piszącej. Następna w kolejce - Ola i jej jakże odmienne potraktowanie tematu.

Jak dyskusja, to dyskusja, włączyły się wszystkie: Balbinka, Krysia, Basia Terenia, Janeczka i nasza szefowa - Halinka. Każda postrzega temat inaczej, choć książka ta sama. Każda przedstawia swój punkt widzenia.
Chciało by się napisać: ach co to było za spotkanie! jakże inne od wszystkich dotychczasowych. Ale to nasze „Płomyczkowe” spotkanie w ciasnych, ale własnych kątach biblioteki w dniu 23 listopada 2016 r.
Czas upływa, dyskusja cichnie, smakołyki zjedzone i do akcji wkracza kto?
Nasza Renia! Z osobistej torby wydobywa coś! To chyba ciasto na pierogi!

Czyżby przedświąteczne zajęcia praktyczne? Dla nas tak doświadczonych życiem i pracą weteranek! Okazuje się że tak. Uczymy się piec gwiazdę właśnie na Boże Narodzenie, z makiem a jakże. I tu muszę wrócić myślami do okresu adwentu sprzed roku. Na ówczesne grudniowe spotkanie Renia przyniosła śliczną z wyglądu i wyśmienitą w smaku gwiazdę betlejemską. Zachwytom nie było końca nad wyglądem, a smakiem zachwycimy się jeszcze wielokrotnie.

Renia (dusza człowiek jak wspomniałam wyżej) przygotowała dla wszystkich dokładny przepis na wykonanie tego cuda.
Minął rok i niestety żadna z nas nie miała odwagi zrobić coś takiego.
A więc Renia postanowiła naocznie nam udowodnić, że nie taki diabeł straszny….
Niby rzeczywiście proste, ale strach jest.
W dniu 14 grudnia okaże się kto sprostał zadaniu i jak mu to wyszło. Ja czekam na degustację, a w duszy liczę na to, że jakaś dobra, uczynna dusza z dobrym piekarnikiem a  ja pochwalę się dzieciom i wnukom jakimi sprawnościami dysponuje ich babcia.
Do zobaczenia się więc na przedświątecznym spotkaniu klubowym 14 grudnia.
fot. Halina Węgiel
fot. Halina Węgiel
fot. Halina Węgiel
Olga Chrapkowicz
DKK „Płomyczki” Brzeg Dolny


poniedziałek, 13 lutego 2017

O chłopcu, który nigdy nie pozna swojej przyszłości

Ostatnio w ręce wpadła mi książka pt „Meto. Dom” Lektura była styczniową propozycją Młodzieżowego Dyskusyjnego Klubu Książki, który działa w moim Gimnazjum. Jest to książka dla młodych buntowników. Autorem książki „Meto. Dom” jest francuski pisarz, nauczyciel, powieściopisarz książek dla młodzieży Yves Grevet, który urodził się 1961 r. w Paryżu. W swoich książkach, silnie zakorzenionych w rzeczywistości społecznej, porusza wątki relacji rodzinnych, solidarności, oporu stawianego opresji oraz dążenia do wolności i niezależności.

Bohaterem powieści jest Meto, jeden z sześćdziesięciu czterech chłopców mieszkających w „Domu”. Dom nie jest zwyczajnym miejscem, gdzie mieszkają młodzi chłopcy. Jest on położony na wyspie w samym środku wulkanicznego krateru. Okien się tu nigdy nie otwiera. Młodzież uczy się o otaczającym ich świecie wyłącznie z podręczników. Nazwa „dom” przywodzi na myśl dom rodzinny, ciepłe, pełne miłości i uczuć gniazdo. Lecz w tej powieści Dom to miejsce, gdzie nie ma miejsca na czułość. Z Domu nikt nie wychodzi, nie zna swojej przeszłości ani przyszłości, nie pamięta nic. Jest to miejsce, gdzie panują ostre zasady, jest dyscyplina. Wyliczone są kęsy podczas posiłku, czas na zabawę czy lekcje, ilość snu, minuty w łazience, a przede wszystkim dni naszego bohatera w Domu.

Powieść porusza pragnienie wolności, tego, co wydarzy się w przyszłości. Meto, pomimo łamania zasad, które zakazują pytać o przyszłość, postanawia dowiedzieć się jakie jest jego przeznaczenie w nieznanym świecie. Chłopiec co noc zadaje sobie te same pytania: Co mnie czeka w przyszłości? Jak wygląda świat poza Domem? Jaki jest mój los? Co się stanie z tymi, którzy za bardzo urosną? Wraz ze swoim kolegą postanawiają odpowiedzieć na te pytania, odkryć tajemnice domu i dowidzieć się jaki jest świat poza murami Domu.

W tej książce najbardziej zaciekawił mnie moment przyjęcia do Domu młodego Krassusa. Chłopak nie pamiętał kim był, jak tu się znalazł. Jego opiekunem został tytułowy bohater. Krassus bał się, co stanie się z jego ulubionym płaszczem, w którym trafił do Domu. Meto, nie chcąc wyjawić mu bolesnej dla niego prawdy, skłamał, mówiąc, że płaszcz, do którego jest przywiązany, zachowa się aż do opuszczenia przez niego Domu. Nasz bohater nie był jednak pewny, czy jego kłamstwo nie wyjdzie na jaw.

Jest to wzruszająca powieść opowiadająca o problemach nastoletniego chłopaka, który musi się zmagać z faktem, iż nigdy nie pozna swojego losu, swojej przyszłości. Ukazuje nam prawdę o życiu. Pomimo trudu, cierpienia, nieprzyjemnych wydarzeń, apeluje by nigdy się nie poddawać, dążyć do celu, do spełnienia marzeń. Bohater powieści marzył o wolności, o poznaniu prawdy i dzięki swojej dojrzałości, chęci osiągnięcia celu odkrył, co naprawdę dzieje się poza Domem.

Z wielką chęcią polecam tą książkę nie tylko moim rówieśnikom, ale również dorosły,, którzy znajdą chwile na zaznajomienie się z historią młodego chłopaka. Ta powieść wywarła na mnie niesamowite wrażenie. Przy jej czytaniu przeniosłam się w literacką przestrzeń książki i wspólnie z Meto rozwiązywałam zagadki, byłam świadkiem wydarzeń i starałam się zrozumieć każdą jego decyzję. Wydarzenia w niej nawiązywały do naszych codziennych problemów, spraw, z którymi musimy się zmagać, które musimy pokonać. Według mnie to bestseller dla młodzieży roku 2017.

Natalia Moskwa, lat 13
DKK Chojnów
                                                 

Dawca

Książka pt: „Dawca”, to dzieło autorstwa Lois Lowry z gatunku soft science fiction. Z daną publikacją zetknęłam się na comiesięcznych spotkaniach Dyskusyjnego Klubu Książki w ramach poznawania nowych gatunków literackich.

Głównym bohaterem powieści jest Jonasz - kilkunastoletni chłopak żyjący w utopijnym społeczeństwie. Nie odczuwał bólu, strachu, ani szczęścia. Jego życie zmienia się od momentu, w którym wybrano go na odbiorcę pamięci. W ten sposób poznaje piękno wspomnień i wagę miłości. Racjonalne i codzienne czynności stopniowo przestawały mieć dla niego pierwszorzędną rolę. Im więcej emocji doświadczał, tym bardziej chciał się z nimi dzielić z innymi. Jednak ludzie, którzy go otaczali nie znali innego świata. Ich bezmyślne posłuszeństwo, klarowne zasady wykluczały spontaniczność, wyobraźnie i uczucia. Bunt Dawcy narastał. Tym bardziej, że czuł się oszukiwany przez bliskich. Zrodził się w nim instynkt samozachowawczy. Zrozumiał, że musiał walczyć o lepszy byt dla ludzi. Ucieka z tego utopijnego miasta i porywa swego „brata”. Pełen nadziei podąża „do wspomnień”. Czy dociera? Czy udaje mu się ocalić nową iskrę życia? Koniec powieści ma wiele znaczeń. Autorka utworu bezbłędnie posługuje się stylem prostym. Swoim bohaterem daruje nieskomplikowane rysy. A napięcie buduje stopniowo, by na koniec książki zapalić oczekiwania „biorcy”.

Mnie osobiście pozycja się podobała. Idealnie oddała monotonię i szarość perfekcjonizmu do jakiego dąży ludzkość. Powieść jest przestrogą, abyśmy nigdy nie dopuścili podobnego obrotu akcji, w której będziemy tępo posłuszni, bezbarwni oraz bez emocji. Nie jest to książka dla każdego, ale jeśli wpadnie w czyjeś ręce to na pewno trafi na półkę domowych bestsellerów.

Daria Jartyś, lat 15
DKK Chojnów

Posłaniec Strachu

„Posłaniec Strachu” to książka, z którą zapewne nigdy bym się nie zapoznała, gdyby nie to, że byłą jedną z pozycji na liście Dyskusyjnego Klubu Książkowego, na który uczęszczam. Autorem książki jest twórca słynnej sześcioczęściowej serii „Gone: Zniknęli” - Michael Grant.

Zaskakująca fabuła zawarta w treści zdecydowanie różni się od tych, które dotychczas poznałam. Nigdy nie wpadłabym na to, że nasze obawy, lęki - coś czego obawiamy się tak bardzo, że na samą myśl dostajemy gęsiej skórki, można zinterpretować jako zabawę. Grę, w której liczy się tylko to, czy uda nam się pokonać swoje największe i najgłębiej skrywane koszmary.

Już od pierwszych stron mogłam wczuć się w tajemniczy klimat książki. Główna bohaterka budzi się w nieznanym jej miejscu, w dodatku otoczona jest dziwną, żółtą mgłą. Nie wie kim jest intrygujący chłopak w czarnym płaszczu, przedstawiający się jako Posłaniec Strachu, a tym bardziej nie może znaleźć odpowiedzi na pytanie: kim ona sama jest? Fakt, że od samego początku nie wiedziałam kompletnie nic o głównych bohaterach sprawił, że moja ciekawość stała się nie do zniesienia. Z niecierpliwością przewracałam kartki kolejnych rozdziałów. Wraz z Marą mogłam odkrywać zasady obowiązujące w innym świecie. Jedną z nich był całkowity zakaz zmieniania biegu historii w przeszłości przez Posłańców. Główni bohaterowie mogą pojawiać się w życiu innych osób, które swoimi czynami zaszkodziły innym ludziom i dać im porządną nauczkę. Zakończenie powieści zaskoczyło mnie najbardziej. Swym pomysłem autor bardzo podniósł moją ocenę utworu. To niebanalne rozwiązanie rozwiało moje wszelkie wątpliwości odnośnie reszty fabuły.

„Posłaniec Strachu” jest książką, która moim zdaniem, skłania czytelnika do przemyśleń na temat swoich zachowań. Dzięki tej książce dokładnie zastanowiłam się nad swoim postępowaniem w stosunku do ludzi z mojego otoczenia i rozmyślałam nad tym czy ja również mogłabym być wciągnięta do ich gry.

 

Kasia Mazurkiewicz, lat 15
DKK Chojnów

Inne ale awrte przeczytania

fot. Sebastian Dębicki
Dnia 25 stycznia w Gminnym Centrum Kultury i Bibliotece w Pielgrzymce odbyło się pierwsze w roku 2017 spotkanie członków Dyskusyjnego Klubu Książki w Pielgrzymce. Po wstępie, dotyczącym podziękowań dotychczasowemu moderatorowi – Pani Łucji Lipowieckiej, przeszliśmy do omówienia bieżących spraw Klubu i planów czytelniczych na bieżący rok.
Kolejnym punktem spotkania było omówienie książek:„Jestem żoną szejka” – Laili Shukri oraz „Nie chcesz wiedzieć” – Lisy Jackson.
Pierwsza z książek pokazuje życie kobiet w krajach arabskich w całkowitym podporządkowaniu mężczyznom i religii. Czy bogactwo może wynagrodzić to zniewolenie? Szukaliśmy na to odpowiedzi.
Druga książka to pełna tajemnic, poszlak, hipotez i zagadek lektura, trzymająca czytelnika przez cały czas w gorączkowym napięciu.
Obydwie książki, choć zupełnie inne, są warte przeczytania. Polecamy.

moderator Sebastian Dębicki
DKK w Pielgrzycme


„Jestem żoną szejka”
Jest to opowieść, w której autorka ukazuje świat arabski swoimi oczami. Dowiadujemy się jakie są jej relacje z mężem i najbliższymi, jak wygląda codzienne życie szejka. Czy jest księżniczką zamkniętą w złotej klatce? Jakich wyrzeczeń musiała dokonać w imię miłości? Czytając tę opowieść zastanawiamy się, co skłania europejskie kobiety, że godzą się żyć w całkowicie innym kraju, kulturze i religii. Z jednej strony jest to zapewne miłość, z drugiej luksus i pieniądze.
"Jestem żoną szejka" to książka, dzięki której dowiadujemy się o życiu na Bliskim Wschodzie, o jego ogromnym bogactwie, o mieszkańcach pustyni i ich dziwacznych zachciankach. Ponadto mamy drugą stronę medalu z licznymi honorowymi morderstwami, gwałtami, poniżaniem i niewyobrażalnym okrucieństwem. Najgorsze jest to, że sprawcy czują się bezkarni, a jeżeli złamią prawo, to w krajach Zatoki załatwia się to przez koneksje, a na Zachodzie za pieniądze.
Polka pisząca pod pseudonimem Laila Shukri, pomimo grożącego jej niebezpieczeństwa, zdecydowała się podzielić z czytelnikami swoją historią oraz innymi opowieściami związanymi z życiem na Bliskim Wschodzie.
Isabelle, młoda i zdolna Polka przygotowując się do przejęcia firmy rodziców, zdobywa zawodowe doświadczenia w dubajskiej filii międzynarodowej korporacji. To spełnienie jej marzeń - zwiedza świat, realizuje się zawodowo, a co najważniejsze – udało jej się wyrwać spod oczekiwań rodziców względem córki jedynaczki. Gdy podczas jednego z przyjęć poznaje przystojnego szejka, jej los zostaje przypieczętowany. Zaczyna się trudny, pełen kompromisów i napięć związek, początkowo usłany różami romantycznego uczucia, później kolcami arabskich realiów. Isabelle nie waha się jednak, wychodzi za mąż i zaczyna wieść życie arabskiej żony, stopniowo odkrywając ciemną stronę tradycyjnego społeczeństwa krajów Zatoki Perskiej, jego kultury i zwyczajów.
Ukazana jest walka bohaterki z rodziną szejka, która nie akceptuje jej jako legalnej żony, psychiczna i fizyczna przemoc męża i zupełny brak swobody, a wręcz życie w strachu - mogłoby to zabić każde, nawet największe uczucie. Odebrać każdej dziewczynie nadzieje na szczęście i spokojne życie z ukochanym. Dlaczego zatem wychowana i wykształcona w Europie kobieta zgadza się na takie traktowanie? Czy bajeczny pałac, przepych codziennego życia i kuriozalnie wręcz zbytkowna biżuteria to wystarczający środek łagodzący niedogodności do których należy przywyknąć kochając arabskiego mężczyznę? Na to pytanie odpowiedzi nie zyskamy, o ile nie zadowoli nas odpowiedź oczywista – miłość.
„Jestem żoną szejka” to książka, której słowa ukryte są zasłoną pełną domysłów. Mamy doskonale zarysowany świat bogatych arabskich szejków i sporą ilość ciekawych faktów na temat historii, kultury i współczesnych obyczajów tego pustynnego terenu, na którym wyrosły nowoczesne, petrodolarowe oazy.

„Nie chcesz wiedzieć” Lisy Jackson to pełna tajemnic, poszlak, hipotez i zagadek lektura trzymającą czytelnika przez cały czas w gorączkowym napięciu. Kiedy wydaje nam się, że uporaliśmy się z wyjaśnieniem jednej niewiadomej, okazuje się, że jesteśmy w ślepym zaułku, gdyż automatycznie pojawiają się inne sekrety lub zupełnie dodatkowe problemy. Zawiłe losy i różnorodne charaktery postaci sprawiają, że chcemy otwierać kolejne karty. Bohaterowie powieści ukazani są w różnych psychologicznych odcieniach. Mroczne klimaty i niewyjaśnione łamigłówki dodają całości pikanterii. Autorka stosuje mozaikę ludzkich postaw - jest mistrzem psychologii. Główny splot wydarzeń związany jest z zagadkową osobą, którą jest Ava Garrison. Jej życie po stracie synka jest jednym wielkim pasmem krzywd i nieszczęść. Kunszt pisarski Jackson sprawia, że oczami wyobraźni widzimy obrazy, sytuacje i zdarzenia opisane w powieści. Sztuką pisarza jest tak władać słowem, aby pobudzić wszystkie zmysły czytelnika. Jej się to udaje, gdyż czytając nie tylko postrzegamy kształty i kolory, ale też słyszymy szmery i głosy, doznajemy smaków i zapachów, odczuwamy radość albo lęk, strach i przygnębienie – wszystko w zależności od akcji. Wiele książek odkładam po kilku stronach, jednak czytanie tej było dla mnie prawdziwą ucztą zmysłów. Wraz z rozwojem wydarzeń trzymałam kciuki za Avę. Po raz kolejny miłość i dobro zwyciężyły nad nienawiścią i złem. Tak jak powinno być.

Małgorzata Semeniuk
DKK Pielgrzymka

Baśniobór


fot. Bożena Moderacka
Podczas styczniowego spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki działającego przy naszej bibliotece rozmawialiśmy na temat „Baśnioboru” autorstwa Brandona Mulla.
Baśniobór to magiczny rezerwat, schronienie dla fantastycznych stworzeń z baśni, mitów i legend. Mieszkają w nim wróżki, fauny, podstępne czarownice i inne baśniowe istoty, niewidzialne dla zwykłych śmiertelników. Treść tej niezwykłej książki posłużyć ma nam do przygotowania się do Powiatowej Gry Terenowej, której organizatorem jest Biblioteka Pedagogiczna w Jaworze. Wspólnie z kilkunastoma szkołami weźmiemy w niej udział, dlatego dokładnie poznajemy losy bohaterów ,zapamiętujemy wszystkie nazwy. Wspólnie analizujemy treść wymieniając się swoimi wrażeniami i odczuciami. Gorąco polecamy i zachęcamy wszystkich do przeczytania tej fascynującej lektury oraz pozostałych części tej książki.
fot. Bożena Moderacka


moderator Bożena Moderacka
DKK Piotrowice

czwartek, 9 lutego 2017

8 lat dyskusji o książkach

fot. Elżbieta Poprawska
26.01.2017r w Wąsoskiej Bibliotece Publicznej było bardzo uroczyście. Świętowaliśmy ósmą rocznicę działalności Dyskusyjnego Klubu Książki „LITERKA”.
Spotkanie rozpoczęło się prezentacją multimedialną pokazującą jak wiele za nami spotkań w gronie klubowiczów, spotkań autorskich, nagród w konkursach literackich i fotograficznych. Nasz księgozbiór powiększył się o ponad 350 nowych książek klubowych. Oj działo się działo przez te osiem lat. W styczniu 2009 roku odbyło się pierwsze spotkanie Nasz klub to nie tylko dyskusje, na których dzielimy się swoimi spostrzeżeniami i gustami literackimi, ale rozmowa o życiu i o nas samych. Nie jesteśmy krytykami, ale potrafimy czerpać przyjemność z dyskutowania o wspólnie przeczytanych książkach – nie oceniamy gustów czytelniczych ale oceniamy i szanujemy zdanie innych. Udział w klubie to nie tylko aktywizacja intelektualna, ale także przyjemne a zarazem pożytecznie spędzony czas.
Działalność naszego klubu została doceniona przez Dolnośląską Bibliotekę Publiczną we Wrocławiu, która spośród wielu klubów, wyróżniła wąsoski za pracę z czytelnikiem, za ciekawe tematy i formy prowadzonych spotkań.
Otrzymaliśmy dyplom i książkę. Było nam niezmiernie miło, że nasza praca została doceniona. Wyróżnienie naszego klubu będzie stanowiło pozytywną motywację w kontynuowaniu dalszej pracy w klubie i poszukiwaniu nowych tematów spotkań DKK.
Warte podkreślenia są spotkania z autorami książek. Były organizowane między innymi wyjazdy do Wrocławia, gdzie spotkaliśmy się z autorkami kryminałów szwedzkich Lizą Marklund i Camillą Läckberg.
Nasze spotkania klubowe to nie tylko spotkania z dorosłymi miłośnikami książek, ale również zajęcia z dziećmi i młodzieżą.
Gościem specjalnym spotkania był Włodzimierz Ranoszek - geograf, wykładowca powiązany z Wyższą Szkołą Zarządzania „Edukacja” we Wrocławiu i Uniwersytetem Wrocławskim, licencjonowany przewodnik terenowy po Dolnym Śląsku i górski po Sudetach. Jest autorem i współautorem ponad 30 przewodników turystycznych i innych książek o Dolinie Baryczy, Dolnym Śląsku i Wielkopolsce, m.in. Szkolny Przewodnik Turystyczny po Dolnym Śląsku, Park Krajobrazowy „Dolina Baryczy”, Szlak bursztynowy Wrocław – Poznań, a także autorem słuchowisk radiowych, ballad i pieśni. Wykonuje je z towarzyszeniem liry korbowej. Autor zaprezentował przewodnik który przeznaczony jest nie tylko dla dzieci, ale i do dorosłych. Bajkowa Dolina Baryczy, przeczytał fragmenty opowiadań, opowiedział wiele legend i historii naszego regionu. Największe zainteresowanie wzbudziła lira korbowa, na której twórca grał autorskie ballady i pieśni.
Na zakończenie spotkania każdy uczestnik otrzymał darmowy egzemplarz mapę Doliny Baryczy, można było również zakupić książki „Bajkowa Dolina Baryczy” i „Przewodnik po Wrocławiu” z osobistą dedykacją autora.
Spotkanie zakończyliśmy słodkim poczęstunkiem.
Zainteresowanych prezentacją z działalności naszego klubu zapraszamy do Biblioteki.

fot. Elżbieta Poprawska
fot. Elżbieta Poprawska
fot. Elżbieta Poprawska
fot. Elżbieta Poprawska

moderator Elżbieta Poprawska
DKK Wąsosz

Książka o życiu

fot. Elżbieta Witkowska
30 stycznia 2017 odbyło się pierwsze w Nowym Roku spotkanie DKK W Szczawnie-Zdroju. Książką, którą wybrały Klubowiczki do omówienia były „Służące’’ Kathryn Stockett.
Akcja powieści rozgrywa się na początku lat sześćdziesiątych XX wieku w mieście Jackson na południu Stanów Zjednoczonych. Bohaterkami są czarnoskóre przyjaciółki, pracujące jako służące w domach bogatych białych. Nie mają łatwego życia, doznają wielu krzywd i upokorzeń, które muszą znosić w milczeniu, ale nie poddają się - zamierzają napisać książkę o swoim życiu, prawdziwą i niewygodną dla białej społeczności. Zapoczątkowało to nieodwracalne zmiany w życiu ich samych i mieszkańców Jackson. Książka pełna wzruszeń i humoru, doskonale ukazująca realia życia w tamtych czasach - problemy dyskryminacji, segregacji rasowej ,ale również tego co tkwi w nas - przesądów, stereotypów, arogancji , chęci dominacji.
Dla Klubowiczek trudny do zrozumienia był sposób postrzegania Afroamerykanów - białe panie zatrudniają czarne służące, które sprzątają ich domy, gotują posiłki, wychowują dzieci a kojarzone są z brudem – pomoc domowa nie może korzystać z tej samej toalety, jeść przy tym samym stole z obawy przed "zarażeniem" reszty domowników jakąś chorobą. Spotkanie zostało podsumowane stwierdzeniem, że uprzedzenia, stereotypy i granice istnieją tylko w naszych głowach, czasami wystarczy zrobić tylko krok aby dużo zmienić.
Następne spotkanie Klubu zaplanowaliśmy na 27 lutego 2017 r. Oprócz dyskusji o wybranych książkach odbędzie się kolejne spotkanie z Panem R. Rychłowskim z cyklu "Sztuka czytania".

moderator Elżbieta Witkowska
DKK w Szczawnie-Zdroju

Witkacy - czyżby reaktywacja?

fot. Klaudia Lutosławska-Nowak
Tematem naszego styczniowego spotkania Dygresyjnego Dyskusyjnego Klubu Książki miała być książka Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem Małgorzaty Czyńskiej. Nie wiadomo czy książka, czy też inne względy spowodowały dawno nienotowaną frekwencję "klubowiczek". Pojawienie się uczniów ze szkoły średniej jest optymistyczną dobrą wróżbą na nowy 2017 rok.
To w ramach dygresji, a wracając do lektury. Powiało trochę "belferką" bo moderatorka zrobiła długi wstęp przedstawiając postać i twórczość Stanisława Ignacego Witkiewicza (w szkole już tego nie przerabiają) a następnie zajęłyśmy się książką. Było też kilka pomocy jak np: album twórczości Witkacego, "Regulamin Firmy Portretowej" oraz najnowszy numer "Przekroju" gdzie Irena Krzywicka opisuje wyprawę z Witkacym na bal w Jaszczurówce. Sama lektura jednak nie zyskała naszej aprobaty. Nie odmawiamy autorce Małgorzacie Czyńskiej rzetelności w analizie dokumentów, cenimy za lekki wciągający styl z reporterskim zacięciem. Ale? Naszą wątpliwość budzi sama treść czy Witkacy, piszący do żony w listach, żeby je zniszczyła i nie ujawniała chciałby takiego grzebania w jego życiu osobistym. Kolejną wątpliwość budzi pomijanie roli Witkacego twórcy - przecież ten pisarz, dramaturg, filozof był jedną z najbarwniejszych postaci polskiego dwudziestolecia międzywojennego, która pozostawiła po sobie niepowtarzalną, artystyczno-literacką spuściznę. Trochę nam się to gubi pośród kolejnych – mniej lub bardziej ważnych – romansów artysty. W świetle tej opowieści Witkacy jawi nam się jako nieszczęśliwy, zagubiony człowiek, w skomplikowanych relacjach z rodzicami i kobietami. Mało sympatyczny a nawet budzący niechęć swoim egotyzmem, nieliczeniem się z uczuciami innych.
Doszłyśmy wspólnie do wniosku, że taka literatura jest odpowiedzią na naszą obecnie rozwijającą się potrzebę interesowania się cudzym życiem. To swoisty znak czasu. Największą poczytnością cieszą się poszukujące sensacji i kreujące celebrytów tabloidy. Czy to dobrze czy źle? Tu trudno o odpowiedź gdyż dla większości z nas, którym twórczość Witkacego jest znana to taki smaczek. Gorzej z młodym czytelnikiem, który znajomość z Witkiewiczem zakończy na lekturze tego typu książki, do której będzie miał zapewne łatwiejszy dostęp.

moderator Klaudia Lutosławska-Nowak

DKK Kłodzko