piątek, 30 grudnia 2016

Zabawa była przednia

fot. Anna Kopyra
W bibliotece Powiatowego Zespołu Szkół w Chojnowie 19 grudnia odbyły się warsztaty tworzenia ozdób świątecznych. Uczestniczyli w nich klubowicze Młodzieżowego Dyskusyjnego Klubu Książki z Gimnazjum nr 1, Gimnazjum nr 2 i Powiatowego Zespołu Szkół wraz ze swoimi koordynatorami szkolnymi – Lucyną Olszewską, Małgorzatą Graban i Ewą Wołoszyn. Zajęcia poprowadziła Joanna Więcław. Pod jej kierunkiem powstały oryginalne świąteczne lampiony. I choć tym razem nie rozmawialiśmy o lekturze, zabawa była przednia. Na koniec naszego spotkania ustaliliśmy, że za rok znowu się spotkamy. Już teraz jesteśmy ciekawi, co w przyszłym roku będziemy robić na tych niebanalnych warsztatach.

fot. Anna Kopyra
fot. Anna Kopyra
fot. Anna Kopyra
moderator Anna Kopyra
DKK Chojnów 

Jaume Cabre

Podczas grudniowego spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki rozmawiano o twórczości Juame Cabre - uznawanego za jednego z najwybitniejszych współczesnych pisarzy katalońskich. Polscy czytelnicy mogli poznać tego cenionego autora w 2013 roku, kiedy to ukazała się w naszym kraju jego bestsellerowa powieść pt. „Wyznaję”. Na język polski przetłumaczono także: „Głosy Pamano”, „Jaśnie pan” oraz „Cień eunucha”, które także zostały niezwykle entuzjastycznie przyjęte przez rodzimych czytelników.

Obszerne, wielowątkowe, pełne zawoalowanych detali powieści Jaume Cabre opowiadają o zawiłych losach targanych namiętnościami bohaterów uwikłanych w wiele tragicznych, tajemniczych i intrygujących zarazem wydarzeń. Dzieła katalońskiego pisarza wyróżnia wyjątkowa narracja porównywana do wybitnych dzieł Thomasa Manna, Mario Vargasa Llosy czy Umberto Eco.

Książki Jaume Cabre są prawdziwą ucztą dla poszukującego czytelnika, aczkolwiek niewątpliwie wymagają od niego dużej uwagi i skupienia. Pewną trudność może stanowić również charakterystyczny styl pisarstwa Cabre oraz rozbudowane i złożone tło historyczne. Jaume Cabre w swych powieściach misternie buduje atmosferę, wywołując u czytelnika silne emocje. Z pewnością jest to literatura warta polecenia.

To już ostatnie spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki w 2016 r. Wszystkim uczestnikom i sympatykom dziękujemy za wiele udanych spotkań i mnóstwo interesujących rozmów o dobrych książkach oraz życzymy szczęśliwego Nowego Roku, oczywiście owocnego w dobrą literaturę!


moderator Izabela Fiedler
DKK w Bielawie

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Barbara Wachowicz – „Marie jego życia”

fot. Halina Węgiel
Nietypowo, bo nie w środę, ale w piątek spotykamy się wieczorem ostatni raz w 2016 roku. jest na 9, nieobecna jest Ula, jest chora, życzymy jej szybkiego wyzdrowienia.

Dzisiejsze spotkanie odbywa się w mikołajkowo-świątecznym klimacie. Jesteśmy w wypożyczalni przystrojonej świątecznie. Stół przygotowała Halinka też świątecznie. Jest obrus, serwetki okolicznościowe, wśród żywych sosnowych gałązek, płonie świeca, dla każdej z nas są prezenciki od naszej moderatorki. Nie mogło zabraknąć słynnego „wafla Halinki” i ciasta kojarzącego się ze Świętami Bożego Narodzenia, a więc makowca i piernika, w dzbankach aromatyczna herbata. Stół dekorację, książki zostały sfotografowane przez Halinkę ona obsługiwała nas jak jakieś arystokratki, zrobiła nam też zdjęcia.

Na chwilkę wpadła do nas dyrektor biblioteki Bogusia Aleksandrowicz, od której otrzymaliśmy prezent, są to kalendarze z Brzegu Dolnego. Pani Dyrektor życzyła nam dalszych dobrych spotkań w klubie, zachęcała do aktywności, złożyła życzenia świąteczno-noworoczne, zapraszała do korzystania z biblioteki i do udziału w spotkaniach organizowanych przez bibliotekarzy. Halinka wręczyła pani Bogusi upominek od klubowiczek, który też sama przygotowała!. Grudniowe spotkanie zaplanowałyśmy na początku grudnia, żeby „ominąć święta”. Cóż, Nie UDAŁO SIĘ!

2016 rok obchodzony w Polsce jako Rok Henryka Sienkiewicza, uczciliśmy lekturą książki Barbary Wachowicz pt. „Marie jego życia”. Odkurzyłyśmy książkę wydaną w 1985 r. przez Wydawnictwo Radia i Telewizji w Warszawie (III - cie wydanie), były jeszcze następne jej edycje.

Przy wyborze lektury wielkiego entuzjazmu nie było, jednak większość z nas przeczytała książkę, pozostałe są w trakcie odrabiania zadania. Po lekturze jesteśmy zgodne, że Barbara Wachowicz napisała bardzo dobrą książkę dobrze dokumentującą interesującą historię życia pisarz, a jego Mariach – narzeczonych i żonach. Czytało się ją jak najlepszą powieść – sagę.

A jak były nazywane? Pierwsza narzeczona to Mila ( jej ojciec zerwał zaręczyny, pierwsza żona to Maryszon, Marta, Mancia, Marynia, z nią miał syna i córkę, to ją najbardziej kochał, o czym lojalnie informował następne Marie. Druga żona to Marynuszka, ich małżeństwo rozwiązała matka Marii(diabeł w spódnicy), krótko byli małżeństwem. Potem była narzeczona Maria Radziejewska, dziwne to było narzeczeństwo, a potem była żona na całe życie, jego kuzynka zakochana w nim od dziecka – maria Babska nazywana przez pisarza Marek, Mar. Długo na niego musiała czekać. To było dobre małżeństwo. Maria była dla niego żoną, przyjaciółką, podporą, pielęgniarką, bo tak sama chciała.

Jesteśmy zgodne w ocenie pisarza jeżeli chodzi o jego twórczość. Podziwiamy za literaturę, patriotyzm, zaangażowanie się w rozmaite ruchy społeczne i polityczne, za hojność na rzecz walczących o niepodległość. za jego książki, które są gotowym scenariuszem filmowym, za happy – endy w jego książkach tak jak on lubimy dobre zakończenia, za dzieła pisarza ku pokrzepieniu serc.

Różnimy się natomiast w ocenie Henryka Sienkiewicza jako osoby – ojca, narzeczonego, męża, mężczyzny. Rozmawiamy o tym, wysuwamy różne argumenty, jednak chyba, nie udało się większości przekonać mniejszość, że był to nie tylko wielki pisarz, ale też wrażliwy człowiek, uczciwy mąż, dobry zięć i przyjaciel. Barbara Wachowicz o żadnych skandalach w życiu Henryka Sienkiewicza nie donosi. Był patriotą, umierając w Szwajcarii 15.11.1916 r. a więc sto lat temu wyszeptał: ”ja już niepodległej Polski nie zobaczę”.

fot. Halina Węgiel
fot. Halina Wegiel

Janina Mieleńczuk DKK „Iskierki” 

DKK Brzeg Dolny

Niezwykłe świętowanie 10-lecia DKK

fot.Sylwester Pióro
Dyskusyjny Klub Książki PEŁNIA w Wilkowie Wielkim miał ogromny zaszczyt gościć 9 grudnia 2016 r. Panią Katarzynę Bondę. Ogromnie nam było miło, że przyjechał też nasz Burmistrz Pan Grzegorz Kosowski z Małżonką, goście z Biblioteki Dolnośląskiej i inni wspaniali goście, których nie spodziewaliśmy się. Wśród nich był i pisarz i reżyser. To dla naszego klubu wielka promocja.

Pani Katarzyna Bonda od pierwszych słów zjednała sobie wszystkich obecnych. Opowiadała o emocjach, które są najważniejsze i przy pisaniu i przy czytaniu. Chętnie odpowiadała na wszystkie pytania, przy których wybuchały gromkie oklaski. Nie żałowała nam sympatii i uśmiechu.

To już dziesięć lat jak powstał w Wilkowie Wielkim DKK. Z tej okazji upiekliśmy pięknego i smacznego torta.

Składamy serdeczne podziękowania dla Instytutu Książki w Warszawie i dla Dolnośląskiej Biblioteki Publicznej we Wrocławiu za ogrom pracy i środków finansowych jaki wkładacie państwo w nasz klub. Przez te dziesięć lat, w naszej małej wiejskiej bibliotece rozkwitło życie. Każdy czytelnik ma dostęp do nowości czytelniczych, może uczestniczyć w zamawianiu książek i poznawać wspaniałych, sławnych ludzi.

fot. Sylwester Pióro
fot. Sylwester Pióro
fot. Izabela Drapała
fot. Izabela Drapała
fot. Izabela Drapała
fot. Izabela Drapała
fot. Izabela Drapała
fot. Wiesława Dominiarczyk
moderator Wiesława Dominiarczyk  
DKK PEŁNIA  Wilków Wielki

Na tropie tajemnic z Markiem Perzyńskim

fot. Marzena Luty
Na zaproszenie Miejskiej Biblioteki Publicznej i Młodzieżowego Dyskusyjnego Klubu Książki do Chojnowa przyjechał Marek Perzyński – dziennikarz, miłośnik Dolnego Śląska, autor książek, m.in. „Dolnego Śląska skarby, osobliwości i cuda”, „Zamki, twierdze i pałace Dolnego Śląska i Opolszczyzny”, „Dolny Śląsk kraina zamków, katedr i wulkanów”.
Zanim nasz gość spotkał się z czytelnikami, odwiedził tutejsze Muzeum Regionalne. Podziwiał w nim sgraffita z dworu Schellendorfów w Zagrodnie, zbiór renesansowych kafli, oryginalny akt nadania praw miejskich. Zachwycił się przedmiotami dawnego śląskiego rzemiosła ślusarskiego i kowalskiego, z których najbardziej oczarowały go śląskie barokowe kraty.
Podczas spotkania w bibliotece, w sposób niekiedy anegdotyczny, Marek Perzyński przybliżał nam tajemnice Dolnego Śląska. Tych przykładów, że jest tajemniczy, było mnóstwo.
Nazwa regionu wywodzi się prawdopodobnie od góry Ślęży. Słowo to pochodzi od starosłowiańskiego „ślągwa”, czyli określenia wilgotnego, mokrego terenu.
Zdaniem naszego prelegenta, Dolny Śląsk to najbardziej bogaty, pod względem liczby zabytków, region w Polsce. Niektóre z nich są unikatami na skalę europejską, a czasami i światową. Chociażby Kościół Wang, jedyny poza Skandynawią zachowany obiekt drewnianego budownictwa sakralnego z XII w. Albo też średniowieczny zamek w Grodźcu, który dla turystów został udostępniony już w pierwszej połowie XIX wieku, co w tej epoce było ewenementem.
W Sokołowsku natomiast mieści się siedziba najstarszego sanatorium, w którym zastosowano nowatorską metodę leczenia klimatyczno-dietetycznego gruźlicy. A w Krzeszowie, w pięknej barokowej bazylice, możemy podziwiać najstarszy obraz maryjny w Polsce - ikonę Matki Boskiej Łaskawej.
Wystarczy tylko wybrać się, chociażby do pobliskiego Jawora, aby zwiedzić największy kościół drewniany na świecie – Kościół Pokoju, do budowy którego użyto wyłącznie słomy, gliny i drewna.
Z zafascynowaniem słuchaliśmy tego interesującego wykładu Marka Perzyńskiego, uatrakcyjnionego zdjęciami z licznych podróży.
Jestem przekonana, że ta niecodzienna podróż zachęciła słuchaczy do odkrywania zagadek Dolnego Śląska, wyjątkowego regionu. A z naszym podróżnikiem może jeszcze się spotkamy - czy to w bibliotece, czy na dolnośląskich szlakach.

fot. Marzena Luty
fot. Marzena Luty
moderator Anna Kopyra
DKK Chojnów

piątek, 16 grudnia 2016

Spełnione marzenia po wizycie człowieka renesanu

fot. Halina Węgiel
Z wielką przyjemnością przeczytałam Pani książki: w sumie 10 tytułów w tym całą sagę rozpoczynającą - „Bez pożegnania”. To były jedne z pierwszych lektur po zapisaniu się do naszej biblioteki , czyli już dosyć dawno. Nie mogę więc z pamięci (wiek poważny!) przywołać treści poszczególnych tytułów ale jedno wiem na pewno: wszystko się dobrze kończyło. 
Lektura wciągająca, ciekawa i pouczająca. Historia współczesna, okres Sybiru - czas prześladowania rodzin polskich i dalej losy Polaków podczas II wojny światowej, aż po czasy PRL-u. Życie w stanie wojennym – te pamiętamy z autopsji! Zawiłe ludzkie losy. 
Nie tylko martyrologia - (normalny człowiek przeżywa ją najgłębiej) ale napawamy się też ładną miłością, przeżywamy piękne przyjaźnie, a że „wszystko się dobrze się kończy”, to dostaliśmy od Pani takie ciepłe „instrukcje” na codzienne życie, które niesie ze sobą różnorodność spraw i przeżyć. 
Bardzo chciała bym aby z Pani twórczością zapoznała się młodzież i w taki „przyswajalny” sposób poznała najnowszą ale jakże dramatyczną historię Polski. 
Takie moje podsumowanie wynikające z lektury: Trzeba zawsze dążyć do dobrego, a na pewno przyjdzie! I w tym tkwi wartość Pani książek. 
A teraz jeszcze spotkanie z Panią – sama przyjemność i radość. 
Nie miałam okazji (jeżeli jeszcze są poza Panią) poznać współczesnego człowieka renesansu. Bo jak inaczej nazwać osobę piszącą, malującą, śpiewającą, tańczącą (czasy „Mazowsza”), występującą na scenie, a przy tym wszystkim córkę, żonę, matkę. Zahartowaną przez życie tak, że nawet groźny upadek powodujący dotkliwy ból, nie spowodował zerwania spotkania autorskiego, które pozostanie w pamięci długo, długo. 
Jako czytelniczki i klubowiczki przy pomocy naszej przemiłej Pani Dyrektor poczynimy starania o ponowne spotkanie z Panią tym razem na deskach teatralnych naszego DOK-u. Życzymy dużo zdrowia!!!

Olga Chrapkowicz
członkini DKK „Płomyczki”


foto. Halina Węgiel
fot. Halina Węgiel
Dziś wiemy, że pragnienia i marzenia mogą się spełniać. Marzenia czytelników, klubowiczek, osób ze Stowarzyszenia Pierwszych Osadników w Brzegu Dolnym spełnili koordynatorzy z Biblioteki Wojewódzkiej, a przede wszystkim pracownicy naszej biblioteki zabiegając i finalizując wieczór autorski z panią Barbarą Rybałtowską. Cieszymy się , że autorka przyjęła zaproszenie i przyjechała do dolnobrzeskiej biblioteki.

Barbara Rybałtowska, to człowiek orkiestra, ktoś powiedział – osoba nietuzinkowa. Jest bowiem autorką powieści, tekstów piosenek, sztuk teatralnych, biografii osób ważnych w jej życiu. Tłumaczy, śpiewa, tańczy, maluje, podróżuje. Podróże i praca wpisują się w jej życie. Mimo zaawansowanego wieku, tylko w sensie metrykalnym, jest bardzo aktywną osobą, pracuje dużo, praca ją pochłania bez reszty, lubi pracę można powiedzieć, że z wzajemnością. Tym co robi można obdzielić kilka osób. 
Pani Barbara wygląda rewelacyjnie, jest zachwycająca, zjawiskowa, dystyngowana ale też i ciepła, zabawna, dowcipna, chwilami ironizuje, uwodzi i kokietuje nas słuchaczy. Oczarowała nas opowiadając o początkach artystycznej drogi, karierze w Zespole Pieśni i Tańca „Mazowsze”, swoim pisarstwie, o trudnościach jakie były jej udziałem, by napisane książki mogły być wydane. Mimo prawie zerowych nakładów na reklamę i promocję, jej książki są znane, czytane, nie będzie przesadnym stwierdzenie Halinki, że są rozchwytywane, nie leżą na bibliotecznych półkach, są u czytelników. Autorka jest znana, rozpoznawalna, ma też liczne grono fanów w dalekiej Ameryce. Na wieczorach autorskich czuje się jak ryba w wodzie ,może mówić i mówić bez końca, trudno się temu dziwić ,jest w końcu człowiekiem estrady. 
Pani Rybałtowska - wtajemniczyła nas w proces tworzenia książek. Otóż wszystko rodzi się w jej głowie, w czasie spacerów, podczas zwyczajnych, prozaicznych wydawałoby się prac, a więc kiedy pierze kolory, robi dziesiątki gołąbków, uwielbianych przez rodzinę, gotuje sosy grzybowe, te pożyteczne prace jak się okazuje są bardzo twórcze. Gdy siada do komputera wszystko ma ułożone w głowie, a pisanie to już tylko czynność techniczna. Pani Rybałtowska – malarka robi to z ogromnym zaangażowaniem, maluje aż nie skończy dzieła, wtedy nie śpi, nie je, nie wie co się dzieje na zewnątrz, maluje bez przerwy i taka sytuacja może trwać ponad 20 godzin. Do swojego malowania podchodzi z dystansem, chociaż mówi, że wyjątkowo dobrze spod jej pędzla wychodzą konie, ma łatwość przedstawiania szczegółów: mięśni, tkanek, kości, czym zadziwia nazwijmy ich „koniarzami’. 
Pani Rybałtowska – biznesmenka. Z tym jest gorzej, honoraria nie są adekwatne do wysiłku, wkładu pracy, źle też jest z egzekwowaniem praw autorskich. W biznesie jest łagodna jak baranek, nie jest drapieżna. Na scenie potrafi zaprezentować się z innej strony. 
Na zakończenie wieczoru autorskiego pani Barbara zaśpiewała swoim mocnym głosem dwie piosenki i wygłosiła bardzo zabawny monolog parodiując kresowian. My chichotaliśmy, szczerze śmialiśmy się a niektórzy prawie pękali ze śmiechu. Mogliśmy jej słuchać bez końca. Pozostał niedosyt, spotkanie należało zakończyć, bo autorka przed spotkaniem doznała urazu kolana, była z pewnością cierpiąca. 
Naszego gościa nagrodziliśmy dużymi brawami za jej twórczość, za kulturę słowa, humor, dystans do siebie, za osobowość. 
Autorka była mile zaskoczona frekwencją (według niej dużą). 
Można było kupić książki w bardzo przystępnej cenie – 20 zł. za egz. Autorka cierpliwie je podpisywała, było dużo kupujących, a wśród nich była przeurocza, nastolatka z mamą. 
Dzisiejsze spotkanie było bardzo udane, z pewnością podobało się wszystkim zgromadzonym, niektórzy mówili szeptem, że było to najlepsze spotkanie! Uczestnicy spontanicznie zaprosili panią Barbarę Rybałtowską do Dolnobrzeskiego Ośrodka Kultury w Brzegu Dolnym z jej recitalem. 
Autorka wpisała się do Księgi pamiątkowej. Na pamiątkę spotkania były zrobione zdjęcia z klubowiczami. Spotkanie zarejestrowała nasza miejscowa telewizja.

Janina Mieleńczuk
członkini DKK „Iskierki” 

foto. Halina Węgiel
foto. Halina Węgiel

Nie lada gratka

fot. Izabela Fiedler
Nie lada gratką dla wszystkich miłośników dobrej literatury okazało się spotkanie z uznawaną za królową polskiego kryminału – Katarzyną Bondą. Niezmiernie popularna pisarka gościła 8 grudnia 2016 r. w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Bielawie. Wieczór autorski prowadziła, zaprzyjaźniona z bielawską biblioteką, Jolanta Maniecka.

Niezwykle udane spotkanie cieszyło się dużym zainteresowaniem mieszkańców Bielawy. Fani pisarstwa Katarzyny Bondy mogli dowiedzieć się wielu interesujących faktów m.in. o procesie powstawania książek autorki. Pisarka opowiadała o swoim warsztacie pracy, kondycji i różnorodności polskiej literatury kryminalnej oraz o swoich planach zawodowych.

Spotkanie z mistrzynią polskiego kryminału było niewątpliwie dużym wydarzeniem kulturalnym kończącego się roku, a możliwość zdobycia autografu jednej z topowych polskich pisarek było niezapomnianym doświadczeniem dla wielu uczestników tego jakże udanego wieczoru.

Spotkanie z Katarzyną Bondą mogło odbyć się dzięki dofinansowaniu przekazanemu przez Dolnośląską Bibliotekę Publiczną im. Tadeusza Mikulskiego we Wrocławiu, której serdecznie dziękujemy za tę niepowtarzalną możliwość osobistego poznania pani Katarzyny

fot. Izabela Fiedler

fot. Izabela Fiedler
moderator Izabela Fiedler
DKK w Bielawie

czwartek, 15 grudnia 2016

„Wisława Szymborska w migawkach swego sekretarza, czyli nic zwyczajnego...”

fot. Danuta Jędruszek
„Trudno o Niej myśleć bez zachwytu. Była błyskotliwa, uszczypliwa, ale starała się nigdy nie sprawiać innym przykrości”. Jej oczy nie podlegały upływowi czasu, niemal do końca patrzyła na świat oczami kilkunastoletniej dziewczyny. Nie znosiła rozmów o błahostkach i marnowania czasu na spotkania z ludźmi, które nic jej nie dawały, oprócz pustych kalorii. Miała niebywałe poczucie humoru, ale było ono zawsze w dwupaku z powagą.

Tworzyła niebywały związek z Kornelem Filipowiczem, bez wątpienia był najważniejszym mężczyzną w jej życiu, ale mieszkali osobno. Oboje potrzebowali dystansu, samotności, by pisać. Wzruszające są listy, które do siebie pisywali i które ukazały się w książce „Najlepiej w życiu ma Twój kot” (kilka z nich odczytałyśmy podczas spotkania).

Wisława Szymborska nie traktowała jednak swej samotności w sposób dramatyczny , jak ceny bycia poetką. Między samotnością a poezją istniała dla Niej naturalna łączność. Sama zdecydowała się na takie życie. Wyrzekła się bliskości, bo chciała pisać. Jej poezja brała się ze zdziwienia, ciekawości, namysłu, a do pisania potrzebowała samotności.

Ciekawiła ją codzienność, dlatego tak ceniła Vermeera i zwykłe czynności, które wykonują bohaterowie jego obrazów, jak nalewanie mleka, wyszywanie czy czytanie listów.

Ceniła kino Woody Allena, a on sam twierdził, że wiele jej wierszy miało na niego wpływ.
Jak tworzyła?

Wiersze, które pisała, musiały przetrwać próbę nocy, napisane wieczorem czytała rano i poddawała surowej krytyce. Jej sekretarz dostawał maszynopis pisany przez kalkę. Kopię zostawiała sobie, sekretarzowi dawała oryginał, zazwyczaj z ręcznymi poprawkami, on przepisywał wiersze na komputerze, a następnego dnia przynosił jej wydruk z sugestiami przecinków (za którymi nie przepadała). Pisanie było dla Niej czynnością intymną, zawsze pisała w samotności, z dala od wzroku ciekawskich.

Jej nieodłącznym atrybutem był papieros, często na zdjęciach widać ją z papierosem, brak możliwości zapalenia bardzo ją irytowała i sprawiała, że np. nie zgadzała się na długą podróż samolotem.

Uwielbiała skrzydełka z KFC najchętniej mego kubełki, firma zaproponowała jej nawet możliwość ich bezpłatnej konsumpcji w dowolnej restauracji KFC, bardzo ją to rozbawiło, ale z oferty nie skorzystała.

Kiedy zachorowała, to początkowo nie zgadzała się na operację „Nie jestem za życiem za wszelką cenę”, mówiła. Jednak w końcu poddaje się operacji, która się udaje, chwilowo jest w lepszej formie. Słucha audiobooków, swego ulubionego „Klubu Pickwicka” i „Czarodziejskiej góry”, ale jest za słaba, by obejrzeć swe ulubione filmy „Cud w Mediolanie” i „Dwunastu gniewnych ludzi”.

W ostatnich dniach stycznia 2012 r. jest nieprzytomna. Nie reaguje na głosy, oddech ma coraz słabszy, w końcu ustaje. Pielęgniarka wyłącza aparat tlenowy. Robi się cicho, jest późny wieczór, nadejdzie następny dzień 2 lutego 2012 r. Opisała go 7 lat wcześniej w wierszu „Nazajutrz – bez nas”

„Kolejny dzień
zapowiada się słonecznie,
choć tym, co ciągle żyją
przyda się jeszcze parasol”

Z książki sekretarza Wisławy Szymborskiej wyłonił się taki właśnie portret poetki. Jego migawki były bardzo osobiste, pełne ciepła, niepozbawione humorystycznych momentów, ze szczyptą nostalgii.

W przygotowaniu naszego spotkania pomogły nam książki: M. Rusinka ”Nic zwyczajnego”, A Bikont i J. Szczęsnej „Pamiątkowe rupiecie” oraz listy Wisławy |Szymborskiej i Kornela Filipowicza. Nasze spotkanie, jak zwykle, było uzupełnione prezentacją i fragmentami wierszy poetki.

To był wyjątkowy wieczór, na nowo odkryłyśmy niekonwencjonalną osobowość poetki, a każdej z nas przyświecała myśl, że pani Wisławy po prostu nie da się nie kochać, a jej poezja to balsam dla duszy… 



fot. Danuta Jędruszek
moderator Danuta Jędruszek
DKK w Trzebnicy

Berlin, Paryż czy Bałkany?

fot. Joanna Gelczyńska
Łukasz Orbitowski, laureat Paszportów Polityki, gościł w siedzibie Legnickiej Biblioteki Publicznej 14 XI 2016 r. Spotkanie z pisarzem poprowadził opiekun Dyskusyjnego Klubu Książki Fantasy Mieczysław Pytel. Jak autor przyznał, kojarzony jest głównie z powieścią „Inna dusza”, mimo że para się pisarstwem od lat, a na swoim koncie ma zarówno małe formy literackie jak i większe powieści. Jednak to „Inną duszę” docenili krytycy, jurorzy oraz czytelnicy, uznając ją za najlepszą w dorobku pisarza. Dla osób ceniących talent pisarski, dobrą wiadomością była zapowiedź wydania kolejnej powieści, której tytuł autor zdradził podczas spotkania - „Exodus”. Najnowszy projekt pisarza to powieść droga, dlatego jej akcję Łukasz Orbitowski umieścił w kilku miejscach na świecie: w Berlinie, Paryżu czy na Bałkanach.
fot. Joanna Gelczyńska
fot. Joanna Gelczyńska
moderator Joanna Gelczyńska
DKK Legnica

Prezent Mikołajkowy

fot. Joanna Gelczyńska
Miłośnikom powieści kryminalnych autorstwa Katarzyny Bondy Legnicka Biblioteka Publiczna przygotowała wspaniały prezent na Mikołajki – spotkanie z pisarką. Pani Katarzyna okazała się otwartą osobą i nie szczędziła ciekawych historii nierzadko zabarwionych humorem. Autorka opowiadała o początkach swojej kariery pisarskiej oraz jak obecnie wygląda u niej proces tworzenia, często połączony z gromadzeniem materiałów i licznymi konsultacjami ze specjalistami. W spotkaniu wzięli udział również klubowicze z Dyskusyjnego Klubu Książki Czytelnika Głuchego, ponieważ wypowiedzi Katarzyny Bondy tłumaczyła na język migowy Pani Monika Inglot-Werner, tłumacz języka migowego. Po spotkaniu ustawiła się długa kolejka do pisarki, która chętnie z każdym rozmawiała indywidualnie i równie ochoczo składała autografy.
fot. Joanna Gelczyńska
fot. Joanna Gelczyńska
fot. Joanna Gelczyńska
moderator Joanna Gelczyńska
DKK Legnica  

Agnieszka Urbańska w DKK

fot. Bożena Lebiedź
O trudnych tematach we współczesnej literaturze dla dzieci (przemoc w rodzinie, śmierć najbliższej osoby i ciężką chorobę przewlekłą kogoś z bliskiego otoczenia, niepełnosprawność intelektualną i odmienność) opowiedziała nam Agnieszka Urbańska - gość listopadowego spotkania kłodzkiego Dygresyjnego Dyskusyjnego Klubu Książki.

Agnieszka Urbańska - autorka książek dla najmłodszych współpracująca z takimi wydawnictwami jak Skrzat, Egmont czy Literatura. Ma spory dorobek literacki, a także naukowy. Z wykształcenia jest polonistką, absolwentką Uniwersytetu Wrocławskiego. Przed kilkoma laty obroniła pracę doktorską, poświęconą obrazowi szpitala psychiatrycznego w literaturze polskiej XX wieku, pisaną pod kierunkiem prof. dra Stanisława Beresia.

Spotkanie rozpoczęło się od treliera nowej książki Mariusza Szczygielskiego "Teatr niewidzialnych dzieci". Książka otrzymała I Nagrodę w kategorii 10-14 lat w IV Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren na współczesną książkę dla dzieci i młodzieży, zorganizowanym przez Fundację „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom” pod honorowym patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Mariusz Szczygielski karierę pisarską rozpoczął od literatury dla dorosłych, zajmuje się grafiką jest też autorem sztuk teatralnych. Przed kilku laty wydał pierwszą książkę dla dzieci pt.: „Omega” (Książka Roku 2010 w konkursie PS IBBY). Wielokrotnie nagradzany przez gremia jurorskie (m.in. Grand Prix Konkursu Literackiego im. Astrid Lindgren, organizowanego przez Fundację ABCXXI – „Cała Polska czyta dzieciom” za „Czarny Młyn”; Nagroda Dużego Donga za powieść „Za niebieskimi drzwiami”, która została również wpisana na międzynarodową Listę Honorową IBBY, i właśnie została zekranizowana przez Mariusza Paleja. "Teatr niewidzialnych dzieci" to książka o początku lat 80. w Polsce, Solidarności, stanie wojennym oraz o polskich domach dziecka w tamtej epoce. Opowiedziana z punktu widzenia 10-letniego Michała. Szczygielski doskonale odmalowuje portrety dziecięcych bohaterów, jego postaci są złożone i wiarygodne. Jednak to, co stanowi największą wartość tej książki, to doskonale uchwycone realia Polski początku lat 80-tych i staranne przedstawienie środowiska domów dziecka. Agnieszka Urbańska przygotowała kilka cytatów z książki, które miały wprowadzić nas w nastrój opowieści. W podsumowaniu stwierdziła, "... że i dla dorosłych taka lektura może być twórczą i frapującą przygodą nie tylko ze względu na sentymentalny powrót do czasów młodości".

Na ograniczony i subiektywny przegląd literatury dziecięcej w dalszej części wykładu złożyły się następujące tytuły: "Gofrowe serce" (Maria Parr), "Różowe środy albo podróż z ciotką Huldą" (Sylvia Heinlein), "Książka wszystkich rzeczy" (Guss Kuijer), "Rico, Oskar i głębocienie" (Andreas Steinhöfel). "Gofrowe serce" – to książka śmieszna, bezpretensjonalna, zabawna, momentami wzruszająca.. Jest jazda na krowach, paląca się kukła, są urodziny taty na promie. Jest motyw śmierci, która podobna jest do śniegu, "przychodzi kiedy chce" i mocno zaskakuje. No i to pieczenie gofrów na szafce. Obywające się prawie bez słów.

"Różowe środy albo podróż z ciotką Huldą" (w literaturze polskiej mamy o podobnej tematyce książkę "Wyspę mojej siostry" Katarzyny Ryrych) ̶ wspaniała książka o względności społecznych norm i bezduszności konwenansów. Ciotka Hulda jest upośledzona umysłowo, a to oznacza również, że zachowuje psychikę niewinnego dziecka. „Zwykłych”, czyli zdrowych psychicznie dorosłych często zawstydza swoją bezpośredniością (wygłasza na przykład na przyjęciu uroczysty wiersz o… puszczaniu bąków). Nie zna zasad dyplomacji i nie potrafi udawać. Jeśli ma ochotę z kimś porozmawiać, po prostu to robi. Jeśli na jej serdeczność ktoś odpowiada niechęcią lub gniewem, ciotka Hulda od razu stwierdza, że ten ktoś musi być człowiekiem nieszczęśliwym. I na ogół się nie myli. Bo ciotka Hulda, duże dziecko i utrapienie dla młodszej siostry, widzi więcej niż zdrowi ludzie. A ze względu na swoją dziecięcą szczerość najlepiej dogaduje się z małą siostrzenicą, Sarą. To z Sarą spędza „różowe środy”, popołudnia pełne zabaw i rozmów.

"Książka wszystkich rzeczy" ̶ zarazem realistyczna i odrealniona, wzruszająca ale jednocześnie wstrząsająca. Mamy okazję podejrzeć świat rodziny, zastraszonej przez fanatyka religijnego - oczami dziewięcioletniego Thomasa - chłopca wyjątkowego, który widzi rzeczy niewidoczne dla innych.

"Rico, Oskar i głębocienie" ̶̶ bezpretensjonalne spojrzenie na świat niepełnosprawnego intelektualnie chłopca. Na zakończenie spotkania otrzymaliśmy prezent od Agnieszki Urbańskiej w postaci prezentacji fragmentu nowopowstającej książki jej autorstwa poruszającej temat ośrodka dla niepełnosprawnych dzieci. 


fot. Bożena Lebiedź
fot. Bożena Lebiedź

moderator Klaudia Lutosławska-Nowak
DKK Kłodzko

środa, 7 grudnia 2016

Projekt Breslau

fot. Mariola Michalska
1 grudnia 2016 r. DKK Krasnale mieszczący się w filii nr 47 MBP we Wrocławiu gościł wrocławską autorkę książek dla dzieci i młodzieży Magdalenę Zarębską.

Pani Magda przyjechała do nas ze swoją najnowszą książką pt. "Projekt Breslau".
Książka opowiada historię, w której wrocławscy gimnazjaliści (z Trzynastki) przenoszą się w czasie i przeżywają niezwykłe i niebezpieczne przygody w Breslau.
Młodzi czytelnicy z DKK Krasnale bardzo aktywnie uczestniczyli w spotkaniu autorskim. Oto kilka zdjęć z tego wydarzenia.


fot. Mariola Michalska
fot. Mariola Michalska

fot. Mariola Michalska
Mariola Michalska
DKK MBP 47 Wrocław

wtorek, 6 grudnia 2016

Spontaniczność uczniów - niezwykłe przywitanie Pawła Wakuły

fot. Bożena Moderacka
We wtorek 22 listopada 2016 roku uczniowie klas IV-VI uczestniczyli w spotkaniu autorskim z pisarzem i rysownikiem Pawłem Wakułą. Przyjazd autora poczytnych książek był możliwy dzięki działającemu w szkole Dyskusyjnemu Klubowi Książki prowadzonemu przez p. Bożenę Moderacką.

Już na powitanie nasz miły gość oświadczył, że jeszcze w żadnej szkole nie machano do niego z okien. Pochwalił spontaniczność uczniów i była to zapowiedź przyjaznej atmosfery, która towarzyszyła temu spotkaniu. Zebrani z uwagą wysłuchali zabawnych historii z życia Władysława Jagiełły i jego żony Jadwigi. Opowieść pisarza stała się zachętą do nietypowego poznawania dziejów Polski dzięki książce ,,Jagiełło pod prysznicem”. Jest to jedna z pięciu pozycji tworzących cykl ,,Zdarzyło się w Polsce”. Kolejne powieści noszą tytuły: ,,Od morza do morza”, ,,Husarskie skrzydła”, ,,Walka o wolność”, ,,Odzyskana niepodległość”.

Aby utrwalić słowo mówione, Paweł Wakuła - rysownik, stworzył wymowny portret króla Jagiełły zanurzonego w balii z wodą. Uczniowie mieli okazję zobaczyć, jak powstają rysunki. Zostały one opatrzone podpisem rysownika i będą stanowić miłą pamiątkę listopadowego spotkania.

Następnie przedstawiciele społeczności uczniowskiej wręczyli pisarzowi obraz z wizerunkiem naszej szkoły, licząc na kolejne odwiedziny.

Na zakończenie autor powieści cierpliwie wpisywał dedykacje i egzemplarze książek zakupionych przez uczniów wzbogacał autorskim rysunkiem.

Spotkanie z Pawłem Wakułą okazało się dla wszystkich niezapomnianym przeżyciem, a jego książki, które zyskały uznanie innych młodych czytelników, trafiły do rąk naszych uczniów. 


fot. Bożena Moderacka
fot. Bożena Moderacka
fot. Bożena Moderacka
moderator - Bożena Moderacka
DKK Piotrowice

Spotkanie z Pawłem Wakułą

fot. Elżbieta Poprawska
Dnia 22.11.2016 roku w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki – „LITERKA” w sali kinowej przy Zespole Placówek Kultury odbyło się spotkanie autorskie. Bohaterem spotkania był Paweł Wakuła, znany ilustrator prasowy oraz autor książek dla dzieci. Paweł Wakuła jest z zawodu plastykiem, jak sam mówi o sobie rysownikiem-humorystą i właśnie jego oryginalne poczucie humoru oraz bogata wyobraźnia skłoniły dyplomowanego plastyka do zajęcia się twórczością literacką.

W spotkaniu uczestniczyli uczniowie Szkół Podstawowych z Czarnoborska, Płosek i Wąsosza. 


Podczas spotkania autor w ciekawy sposób mówił o swojej pracy i pasjach. Opowiadania o bohaterach swoich książek wzbogacał rysunkami, które szybko i sprawnie wychodziły spod jego ręki, wzbudzając ogólny entuzjazm. Dzieci miały możliwość poznania leśnika Piątka, małego szczura laboratoryjnego Ogryzka i krasnoludka Maurycego oraz innych wesołych bohaterów książek. Poznały one zapomniane postacie z polskich legend, między innymi: chochliki, rusałki, żabony, dziwożony, bagienniki, latawice Duże zainteresowanie wzbudziły książki historyczne, a szczególnie "Jagiełło pod prysznicem", w której autor w zabawny sposób przedstawia sylwetki polskich władców.

Uczestnicy spotkania mogli zakupić książki, w które po spotkaniu autor chętnie wpisywał oryginalne dedykacje.

fot. Elżbieta Poprawska
fot. Elżbieta Poprawska
fot. Elżbieta Poprawska
moderator Elżbieta Poprawska
DKK Wąsosz - "LITERKA"