poniedziałek, 19 grudnia 2016

Barbara Wachowicz – „Marie jego życia”

fot. Halina Węgiel
Nietypowo, bo nie w środę, ale w piątek spotykamy się wieczorem ostatni raz w 2016 roku. jest na 9, nieobecna jest Ula, jest chora, życzymy jej szybkiego wyzdrowienia.

Dzisiejsze spotkanie odbywa się w mikołajkowo-świątecznym klimacie. Jesteśmy w wypożyczalni przystrojonej świątecznie. Stół przygotowała Halinka też świątecznie. Jest obrus, serwetki okolicznościowe, wśród żywych sosnowych gałązek, płonie świeca, dla każdej z nas są prezenciki od naszej moderatorki. Nie mogło zabraknąć słynnego „wafla Halinki” i ciasta kojarzącego się ze Świętami Bożego Narodzenia, a więc makowca i piernika, w dzbankach aromatyczna herbata. Stół dekorację, książki zostały sfotografowane przez Halinkę ona obsługiwała nas jak jakieś arystokratki, zrobiła nam też zdjęcia.

Na chwilkę wpadła do nas dyrektor biblioteki Bogusia Aleksandrowicz, od której otrzymaliśmy prezent, są to kalendarze z Brzegu Dolnego. Pani Dyrektor życzyła nam dalszych dobrych spotkań w klubie, zachęcała do aktywności, złożyła życzenia świąteczno-noworoczne, zapraszała do korzystania z biblioteki i do udziału w spotkaniach organizowanych przez bibliotekarzy. Halinka wręczyła pani Bogusi upominek od klubowiczek, który też sama przygotowała!. Grudniowe spotkanie zaplanowałyśmy na początku grudnia, żeby „ominąć święta”. Cóż, Nie UDAŁO SIĘ!

2016 rok obchodzony w Polsce jako Rok Henryka Sienkiewicza, uczciliśmy lekturą książki Barbary Wachowicz pt. „Marie jego życia”. Odkurzyłyśmy książkę wydaną w 1985 r. przez Wydawnictwo Radia i Telewizji w Warszawie (III - cie wydanie), były jeszcze następne jej edycje.

Przy wyborze lektury wielkiego entuzjazmu nie było, jednak większość z nas przeczytała książkę, pozostałe są w trakcie odrabiania zadania. Po lekturze jesteśmy zgodne, że Barbara Wachowicz napisała bardzo dobrą książkę dobrze dokumentującą interesującą historię życia pisarz, a jego Mariach – narzeczonych i żonach. Czytało się ją jak najlepszą powieść – sagę.

A jak były nazywane? Pierwsza narzeczona to Mila ( jej ojciec zerwał zaręczyny, pierwsza żona to Maryszon, Marta, Mancia, Marynia, z nią miał syna i córkę, to ją najbardziej kochał, o czym lojalnie informował następne Marie. Druga żona to Marynuszka, ich małżeństwo rozwiązała matka Marii(diabeł w spódnicy), krótko byli małżeństwem. Potem była narzeczona Maria Radziejewska, dziwne to było narzeczeństwo, a potem była żona na całe życie, jego kuzynka zakochana w nim od dziecka – maria Babska nazywana przez pisarza Marek, Mar. Długo na niego musiała czekać. To było dobre małżeństwo. Maria była dla niego żoną, przyjaciółką, podporą, pielęgniarką, bo tak sama chciała.

Jesteśmy zgodne w ocenie pisarza jeżeli chodzi o jego twórczość. Podziwiamy za literaturę, patriotyzm, zaangażowanie się w rozmaite ruchy społeczne i polityczne, za hojność na rzecz walczących o niepodległość. za jego książki, które są gotowym scenariuszem filmowym, za happy – endy w jego książkach tak jak on lubimy dobre zakończenia, za dzieła pisarza ku pokrzepieniu serc.

Różnimy się natomiast w ocenie Henryka Sienkiewicza jako osoby – ojca, narzeczonego, męża, mężczyzny. Rozmawiamy o tym, wysuwamy różne argumenty, jednak chyba, nie udało się większości przekonać mniejszość, że był to nie tylko wielki pisarz, ale też wrażliwy człowiek, uczciwy mąż, dobry zięć i przyjaciel. Barbara Wachowicz o żadnych skandalach w życiu Henryka Sienkiewicza nie donosi. Był patriotą, umierając w Szwajcarii 15.11.1916 r. a więc sto lat temu wyszeptał: ”ja już niepodległej Polski nie zobaczę”.

fot. Halina Węgiel
fot. Halina Wegiel

Janina Mieleńczuk DKK „Iskierki” 

DKK Brzeg Dolny

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz