Przejdź do głównej zawartości

Mozart w spódnicy, Rembrandt w spódnicy! Naprawdę!


21 marca w Ostroszowicach na spotkaniu w Dyskusyjnym Klubie Książki, przy pysznych ciasteczkach i aromatycz-nej kawie rozmawialiśmy o książce Dariusza Michalskiego pt. Kalina Jędrusik.
Wiosenne popołudnie i zapach kwitnących hiacyntów w kolorze liliowym sprzyjały pogawędkom o tej niezwykłej kobiecie. Dopiero niedawno, po przeczy-taniu książki Ksiądz paradoks mówiłyśmy o księdzu Janie Twardowskim, który uwielbiał biedronki, żuczki, kwiatki i... kobiety, a teraz przyszło nam poznać wspaniałą aktorkę, niezwykłą kobietę i muzę Stanisława Dygata. Jednym słowem kobietę wyjątkową.
Książka o Kalinie Jędrusik jest bardzo obszerna i wielowątkowa. Dotyka wielu aspektów z życia artystki. Myślę, że jest to przede wszystkim historia rodziny Jędrusików i niezwykle barwnego życia kobiety ślicznej, wyzwolonej, oryginalnej, zasadniczej i mądrej. Jest to także historia polskiego kabaretu, kina i teatru. Autor zadbał o to, aby czytelnik podczas czytania się nie nudził. W niezwykle interesujący sposób przedstawił Kalinę jako kobietę kochającą życie, ludzi i zwierzęta. Z wypowiedzi ludzi, którzy przebywali z artystką wynika, że kobieta ta wzbudzała tyle samo zachwytu, co nienawiści.


Bardzo spodobała mi się wypowiedź Janusza Morgensterna o artystce:

To jest paradoks, że taka dziewczyna jak Kalina, o takim wdzięku, emanowała wielką osobowością, miała w każdej sprawie swoje indywidualne zdanie, bo była nieschematyczna - że ona w sumie tak mało, a właściwie nie zagrała żadnej wielkiej roli, która by była odpowiednikiem jej wielkich możliwości.
Swoje życiowe role Kalina Jędrusik pełniła doskonale: świetnie gotowała, urządzała wspaniałe przyjęcia, była duszą towarzystwa. Tylko czasami była zbyt dosadna. Dariusz Michalski przytacza anegdotę jak to po występie w małej miejscowości do garderoby Kaliny Jędrusik zawitały trzy kobiety, żony miejscowych partyjnych notabli i poprosiły aktorkę o autograf. Kalina machnęła swój podpis i oddała ze słowami: - Macie, odpier... się. Panie zzieleniały.

Napisałem tę książkę, żeby przypomnieć, pokazać, udowodnić. Oczyścić z kłamstw, pomówień i zawiści. Wielowymiarowej, wielotwarzowej i wielostylowej Kaliny Jędrusik-Dygatowej. Po prostu - Kaliny.

Po przeczytaniu tej książki zgodziliśmy się, iż Kalina Jędrusik była kobietą  ponadczasową. Genialną. Mozart w spódnicy, Rembrandt w spódnicy. Naprawdę!
Paradoksalnie Kalina Jędrusik uważała, że prawdziwa twórczość jest domeną mężczyzn.

Maria Kirkiewicz
moderator DKK w Ostroszowicach