czwartek, 2 lipca 2015

Terry Pratchett - przez jednych kochany, przez innych znienawidzony

Terry Pratchett był i jest autorem wzbudzającym skrajne emocje. Człowiekiem nietuzinkowym, zaskakującym i skrajnie twórczym, który pisał przez całe swoje życie i zdobył sobie milionowe rzesze czytelników, zwolenników i przeciwników.
Są tacy, którzy go kochają, są tacy którzy nienawidzą, podobno stanów pośrednich nie ma co zostało udowodnione w trakcie spotkania dyskusyjnego klubu książki, które odbyło się 28 maja w Bolesławcu. Założeniem było przybliżenie autora tym czytelnikom, którzy jeszcze się z nim nie zetknęli, ale nie było to łatwe bo jak w ciągu dwóch-trzech godzin przybliżyć komuś taki ogromny dorobek literacki?
Niemniej bardzo się wszyscy staraliśmy.



Padło wiele pytań, na które nie zdołaliśmy znaleźć zadowalających odpowiedzi. Choćby pytanie, o to, czy to co pisał Pratchett to jest fantasy, czy może jednak nie do końca? I czy ten rodzaj literatury w ogóle jest literaturą, skoro jednak nie jest to Dostojewski? Czy ten rodzaj pisarstwa może być w ogóle nazywany literaturą, skoro jest lekki i nieco prześmiewczy, a literatura powinna być czymś monumentalnym i wzniosłym? Czy książki Pratchetta to powieści dla dorosłych, które mogą być czytane przez dzieci, czy może jednak książki dla dzieci, które mogą być czytane przez dorosłych. 
Jak nietrudno się domyślić, takie postawienie sprawy wywołało dyskusję. Zwolenników autora było znacznie więcej niż przeciwników toteż dyskusja była naprawdę zażarta, ale nie doszło do rękoczynów, a jedynie do przerzucania się cytatami.
Kilka osób twierdziło, że książki Pratchetta w ogóle nie poruszają problemów ludzi dorosłych, z czym kilka innych się jednak nie zgadzało, zostało udowodnione, że z pewnością uczą tolerancji i akceptacji tego co inne, nieznane czy obce. 
Ciekawym novum było to, że dzięki pani Ewie Rosińskiej, która prowadzi bolesławiecki DKK, do naszego klubu zaczęli napływać mężczyźni, tym razem także było ich kilku, co sprawiło, że dyskusja zyskała trochę inny, bardziej wielostronny wymiar.
Świat Dysku autorstwa Terrego Pratchetta jest cyklem wielotomowym i wielowątkowym, przesyconym ogromem aluzji literackich, ale także pełnym fascynującego humoru i nietuzinkowych rozwiązań fabularnych. Trudno ten cykl porównywać do innych zjawisk literackich, bo wymyka się wszelkim klasyfikacjom i szufladkowaniu. Jest w nim mnóstwo nawiązań do literatury klasycznej, szczególnie do Szekspira, do przeróżnych światów fantasy i niesamowity w swojej wymowie obraz współczesnego nam świata w krzywym zwierciadle, co bawi, ale i zmusza do refleksji. To pozornie bajkowy świat zupełnie inny od naszego, ale jeżeli dobrze się wczytać odnajdziemy w nim sporo poważnych współczesnych problemów i zagrożeń.



Ci którzy kochają  Pratchetta potrafią po kilka razy wracać do poszczególnych tomów, ci którzy nie znoszą uważają, że czytanie tego typu książek to całkowita strata czasu. W czasie spotkania DKK, nie staraliśmy się nawzajem przekonywać, zdając sobie sprawę, że każdy inaczej podchodzi do tego co czyta. Jesteśmy różnorodną, ale bardzo tolerancyjną grupą ludzi w rożnym wieku i o rożnych poglądach, ale jednej, wspólnej pasji, tą pasją jest czytanie.
Wynik spotkania był jednak bardzo ciekawy, bo nawet osoby, które autora dotąd nie znały i uważały, że nie jest to coś co mogłoby im się spodobać, stwierdziły, że postarają się przeczytać jedną czy drugą jego powieść ot choćby tylko po to, żeby wiedzieć, co to jest i żeby niczego nie odrzucać a priori.
Samo spotkanie było jak zwykle niesamowicie ciekawe, bo jest to spotkanie grupy osób, które nawet jeżeli się różnią, to różnią się kulturalnie i bywają bardzo twórcze, jedna osoba, która była na spotkaniu po raz pierwszy zapytała nawet po wyjściu, jaka książka będzie tematem następnego spotkania, bo chciałaby znów przyjść i włączyć się do rozmowy. Cóż, nam zdarza się przychodzić nawet wtedy, kiedy czas nie pozwala na przeczytanie danej książki, bo na spotkaniu można się dużo dowiedzieć, a same spotkania są po prostu bardzo inspirujące.

Iwona Banach
klubowiczka z DKK w Bolesławcu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz