Londyn NW

fot. Marta Szczykutowicz
Autorka Zadie Smith znana jest z tego, że swoje książki umieszcza w dzielnicach Londynu daleko od centrum, gdzie sama kiedyś żyła. Londyn NW to także dzielnica, gdzie ścierają się kultury, języki, tradycje, zwyczaje, wartości, powiązania i kontakty. W tym tyglu napływowej ludności żyje grupa bohaterów: Leah Hanwel, Keisha-Natalie-Blake, Feliks Cooper oraz Nathan. Wszyscy uczyli się w tej samej szkole, ale ich drogi rozeszły się w różnych kierunkach. Najbardziej ambitna Natalie, skończyła prawo, wyszła za mąż, ma dwoje dzieci, piękny dom i tylko jedną przyjaciółkę. Leah także prosperuje nieźle. Ma męża, pracę, ale żadnych perspektyw. Felix co prawda wychodzi na prostą lecz niestety ginie w bójce ulicznej, jakich jest tu wiele. Zdolny w dzieciństwie Nathan funkcjonuje jako kloszard, narkoman, słowem nieciekawy typ.

Nikt z nich nie jest na właściwym miejscu. Szczęśliwe dzieciaki z wiekiem, dzięki wykształceniu i ambicjom próbują wydostać się z tego kotła. Niestety nowe miejsca, praca i inne środowisko, nie dają satysfakcji, zaczynają uwierać. Szczególnie Natalie zaczyna szukać nowych wrażeń, poddaje się frustracji. O ile historie głównych bohaterów jak i opis środowiska są interesujące, to same postaci są dla mnie jakieś niepełne, papierowe. 30-latkowie rozliczają się z życia, w którym nie znaleźli do końca swojego miejsca.

„Londyn NW” to książka, którą czyta się trudno. Szczególnie męcząca jest część pierwsza, coś w rodzaju przekładanki. Dlatego wymaga skupienia oraz częstego wracania do poprzednio przeczytanych stron. Cała konstrukcja książki jest według mnie, eksperymentem pisarki, chyba nie do końca udanym. Eksperymenty z językiem, stylem, strukturą i budową tekstu, utrudniają czytanie, zrozumienie w niektórych momentach, a to pociąga do zniechęcenia i zmęczenia czytelnika. Całość jest jakby pocięta i fragmentaryczna. Koniec także jest niejasny. Dorobek pisarski8 Zadie Smith ma entuzjastyczne opinie. Ja ich jednak nie podzielam.


fot. Marta Szczykutowicz
Zofia Mikołajczuk
DKK Polkowice

Komentarze