Na krawędzi


fot. Agnieszka Sierdzińska
Recenzja książki „Na krawędzi” Meredith Wild

„Pasują do siebie jak dwie połówki jabłka” to popularne i wszystkim znane powiedzenie. A co jeśli tym razem jabłko zostało podzielone na trzy części? Książka Meredith Wild pt. „Na krawędzi’’ opisuje tę niecodzienną sytuację, historię trudnej miłości jednej kobiety do dwóch mężczyzn, przełamując tym samym schemat, iż 1+1 nie zawsze równa się dwa. Bo w tym przypadku równa się 3, a z czasem nawet 4.

„Na krawędzi’’ to opowieść o miłosnym trójkącie dwojga mężczyzn i kobiety. Olivia, najmłodsza z rodzeństwa Bridge’ów, dziewczyna z dobrego domu, poznaje bogatego i pewnego siebie Willa, który bez zbędnych niuansów zaprasza ją do siebie. Po upojnej nocy, którą kochankowie spędzają razem, Liv poznaje współlokatora Willa, Iana, romantyka skrywającego tajemniczą przeszłość. Tak zaczyna się ta miłosna karuzela, która porusza tematy tak bardzo zepchnięte na boczny tor, tematy tabu w naszym społeczeństwie, że aż momentami wydaje się mało prawdopodobna.

Will i Ian zakochują się w dziewczynie na zabój, a Olivia, nie poznając samej siebie, odwzajemnia te uczucia i znajduje w sercu miejsce dla nich obojga. Zresztą, w tym wypadku nie tylko w sercu, bo dodatkowo w łóżku, gdyż książka nie szczędzi nam szczegółowych opisów scen seksu, również z udziałem trzech kochanków jednocześnie. Mimo to uważam, iż te sytuacje, są opisane w swego rodzaju „subtelny sposób’’, więc nikogo kto zdecydował się po nią sięgnąć, nie powinny zniesmaczyć bądź rozczarować.

Cała historia komplikuje się w momencie gdy okazuje się, że po jednej ze wspólnych nocy w trakcie, której Will poniesiony niepohamowaną rządzą nie założył prezerwatywy, Liv zachodzi w ciążę. Jest to ogromnym ciosem dla Iana, który postanawia zrezygnować z miłości do niej, sądząc, że nie będzie potrafił poradzić sobie z sytuacją, w której Olivia stała się bardziej „przynależna’’ do Willa niż do niego, nosząc bowiem jego dziecko.

Rozpacz, która pojawiła się w tamtym momencie w sercu dziewczyny, była nie do opisania. Jednak dzięki częściowej akceptacji rodziny Olivii, która wcześniej mogłaby się wydawać czymś niewyobrażalnym, oraz staraniom Willa i brata Liv, Ian decyduje się na powrót i sielanka zaczyna się od nowa.

Podsumowując, Meredith Wild serwuje czytelnikom ogromną dawkę emocji, seksu, pożądania i skomplikowanej miłości, które są w stanie wzbudzić w odbiorcy całkiem nowe postrzeganie opisanej rzeczywistości. Myślę, że każdy kto zdecyduje się sięgnąć po tę pozycje powinien podejść do niej indywidualnie, gdyż mamy różnorodne spectrum swoich wyobrażeń i inny kodeks własnej moralności. Momentami jednak, granice akceptacji tej nietypowej sytuacji są w mojej ocenie dość mocno przerysowane, gdyż sądzę, że nasze społeczeństwo nie jest jeszcze przygotowane na tego typu „fajerwerki’’ w kwestii wspólnego życia, miłości, a szczególnie posiadania dzieci w tak niecodziennych związkach. Pomimo tego myślę, że książka zasługuje na miano godnej polecenia, gdyż zdecydowanie jest czymś nowym w kanonie powieści erotycznych, a dodatkowo czyta się ją lekko i przyjemnie.
 

Agnieszka Sierdzińska 
DKK Pielgrzymka

Komentarze