czwartek, 17 lutego 2011

Mocna recenzja "Błękitnokrwistych" (MDKK Chojnów)

Melissa de la Cruz, to amerykańska autorka książek dla młodzieży i dorosłych.
Jednym z najpoczytniejszych cykli, jakie stworzyła, są „Błękitnokrwiści”. Książka opowiada o piętnastoletniej licealistce Schulyer, która nagle odkrywa, że jest nieśmiertelna.
Naiwne przygody cudownej licealistki, to doskonała lektura dla dziesięciolatki. Małe dziewczynki na pewno będą zachwycone główną bohaterką oraz jej przyjaciółmi. Czytelnicy dojrzalsi mogą być zawiedzeni. Wyświechtany pomysł i konwencjonalne rozwiązania nie są najlepszym przepisem na sukces. Autorka próbuje płynąć na fali popularności serii „Zmierzch”, jednak pływak z niej marny.
Bardzo trudno znaleźć zalety tej „olśniewającej” powieści. Nie są nimi: błyskotliwe poczucie humoru – takowego nie znalazłam, nietypowa sceneria – można zapomnieć – szkoła jest miejscem akcji w co drugiej książce tego typu. Niebanalna historia? Nie ta bajka. A więc... czyżby powstała pierwsza książka zbudowana z samych minusów?!
Cóż, polecam ją osobom, które nigdy nie czytają i chcą się poczuć genialnymi detektywami. Łatwo jest odgadnąć koniec książki, nie ma możliwości spudłowania. O ile, oczywiście, można nazwać tę cechę zaletą.
Moim zdaniem, ta książka warta jest co najwyżej spojrzenia pełnego litości. Ktoś włożył w nią dużo pracy i wysiłku, ja jednak sądzę, że jego trud poszedł na marne. „Błękitnokrwiści” lądują u mnie na czarnej liście, tuż obok „Numerów” i  „Kronik wampirów”.


Natalia Czapska
klubowicz z MDKK Chojnów

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz