poniedziałek, 22 grudnia 2014

Literackie (i nie tylko) impresje z Barcelony

O Barcelonie mówi się, że jest to miasto uparte, pełne życia i bardzo dumne z tego, co je odróżnia od reszty Hiszpanii. Miguel de Cervantes w Don Kichocie tak pisał o tym mieście: Barcelona – z natury wytworna daje schronienie zmęczonym podróżnikom..., wywdzięcza się za przyjaźń, jest niepowtarzalnie usytuowana i piękna. To miasto wyjątkowe, które naprawdę warto poznać.



W czasie spotkania DKK naszym przewodnikiem po Barcelonie był pan Zbigniew Hyski, który swoje opowieści o tym mieście ilustrował przepięknymi slajdami. I tak przemierzając urokliwe uliczki Barcelony na dłużej zatrzymaliśmy się na Placu Santa Maria, żeby ogarnąć wzrokiem gotycką fasadę Esglesia de Santa Maria del Mar przez wielu słusznie uważany za najpiękniejszy kościół Barcelony. Strzelista, majestatyczna sylwetka jest naprawdę wzniosła i stanowi najdoskonalszy przykład gotyckiej architektury sakralnej Katalonii. Wnętrze zachwyca ogromem, elegancją i prostotą. Hughes tak podsumował wygląd wnętrza: Żadna architektoniczna przestrzeń w Hiszpanii nie ma w sobie tyle powagi i dostojeństwa co kościół Santa Maria del Mar. Motyw katedry wykorzystał I. Falcones w książce Katedra w Barcelonie. Powieść to fascynująca panorama średniowiecza, przedstawia blaski i cienie feudalnej Katalonii w dobie religijnych i społecznych niepokojów, nietolerancji i wojen. W magicznej scenerii Barcelony rozgrywa się historia wielkich namiętności, tragicznych miłości, zdrad, spisków i zemsty. Mieszkańcy ubogiej dzielnicy Ribera postanawiają własnymi rękami wybudować katedrę maryjną Kościół Santa Maria del Mar. Historia budowy splata się z losami Estanyola - syna uciekającego przed okrutnym panem pańszczyźnianego chłopa.



Ale Barcelona to nie tylko sławna gotycka Katedra to także skojarzenia z modernizmem, którego najsłynniejszym przedstawicielem jest Antoni Gaudi, którego indywidualny styl jest prawdziwym znakiem rozpoznawczym Barcelony. Organiczny wygląd to cecha charakterystyczna wszystkich projektów Gaudiego i tak detale słynnej kamienicy Casa Battlo przywodzą na myśl szkielet prehistorycznego stworzenia. 
Naszemu spotkaniu towarzyszyła muzyka hiszpańska, obejrzałyśmy też filmiki z tancerkami flamenco. Patrzyłyśmy z podziwem na te opowiedziane tańcem historie bólu, radości, miłości, nienawiści, surowe emocje, przeżycia ukryte w spojrzeniu za wachlarzem tancerki, krzyk wydobywany prosta z duszy...!
Obrazy i opowieści z Barcelony zainspirowały nas do odwiedzenia (kiedyś?) tego katalońskiego miasta.
Spędziłyśmy naprawdę uroczy wieczór smakując katalońskie wino i słuchając opowieści o Barcelonie.

Danuta Jędruszek
moderator DKK Trzebnica

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz