wtorek, 4 czerwca 2013

„Intrygantki” E.E Schmitt

Cztery intrygujące utwory. Osoby z Nocy z Valogues są jak duchy z komedii Moliera – Świętoszkowate „pocieszne wykwintnisie”. Ich wybory życiowe niesforne, choć sukcesy niemałe. Wciąż szukają miłości. Odwieczna przewrot-ność natury ludzkiej: intryga staje się szansą na wyjście z życiowej pułapki. Uroku postaciom dodaje barwny język i cięte riposty. Sztuka idealna na scenę. 
Gość. Zaglądamy wieczorem 22 IV 1938 r. do mieszkania Freuda w Wiedniu. Jesteśmy świadkami rozmowy ofiary (uczo-ny) z katem (nazista). O tym kim się jest często decyduje przypadek, a drobiazg może wywrócić życie do góry nogami. Pojawia się nieznajomy. Bóg-Człowiek, zjawa czy sen? To On zaciera granice między dobrem a złem. Dlaczego wciąż nie wiemy Co jest co?
Szatańska filozofia to narada diabelska na szczycie. Świat już wpadł w ich sidła, ale człowiek wciąż się broni. Jak najszybciej zdobyć ludzi? Proste. Trzeba wysłać im myślicieli. Mamy swoich? Ale skąd wiemy czy to jeszcze nasi czy już diabelskiego rodu?
Knebel. Monolog samotnego, zagubionego mężczyzny. Jest przeszczęśliwy, że spotkał drugiego mężczyznę, który dał mu miłość aż po grób. Był szczęśliwy? Tak. Innego nie znał. 
Utwory o tęsknocie za dobrem, miłością i prawdą. Czasami mamy „wszelkiego dobra” pod dostatkiem i dopada nas pustka i rozczarowanie. A przecież Nieznajomy. Wciąż nieznajomy. Aż trudno uwierzyć?

Maria Koza
DKK w Piławie Górnej

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz