wtorek, 1 października 2013

Wycieczka po Litwie


Na wycieczce po Litwie oprowadzała nas pani Julia. Właśnie pod koniec maja tam była Studzieniczna znana z tego, że Jan Paweł II stamtąd rozpoczynał swoją wyprawę kajakową. Od tej pory jest znany „szlak papieski”. Zachwyca klasztor w Sejnach, obecnie nie ma w nim zakonników.
Druskienniki – przepiękna miejscowość sanatoryjna. Przebywał tam Józef Piłsudski. Leczyła go jego miłość – pani  doktor .
Troki – pierwsza stolica Litwy. Leży na wysepce otoczona wodą i murami obronnymi. Dostać się do środka nie można było bez zgody w pałacu. Stąd każdy zbieg się tam chronił. Mówiło się dlatego, że „wziął dupę w Troki”.
W Wilnie najpiękniejszy kościół Piotra i Pawła wybudowany przez Paca. Nie tknęła go nigdy wojna.
W muzeum Mickiewicz – zebrano wszystkie dokumenty związane z życiem i twórczością poety, którego Litwini uznają „za swojego”.
W Wilnie urzeka Uniwersytet i Ostra Brama z najsłynniejszym obrazem Matki Boskiej znanym już z inwokacji w „Panu Tadeuszu”. Skansen przewspaniały. Skansen zgromadził wszystkie chaty zabytkowe starej Litwy w Rumszyszkach. Litwa teraz urzeka, odkąd uzyskała dużo pieniędzy na renowację zabytków.
Pani Julia zachwycona była Litwą. Nasze kresy „Bogu dzięki” pięknieją. Warto tam pojechać nie tylko ze względów sentymentalnych.


27 czerwca odbyło się „specjalne” posiedzenie DKK.
Specjalne – bo:
- to ostatnie spotkanie przed wakacjami
- pełne wspomnień z odbytych już wycieczek zagranicznych
- p. Krystyna upiekła wspaniałe ciasto
- jeszcze pozostało do opowiedzenia o Toskanii i oglądania filmu
- p. Maria „po górskim” czyli mniej więcej językiem Tischnera opowiedziała  „o scynściu”. Tekst skierowała do nauczycieli.

Aldona Świdrak
moderator DKK w Piławie Górnej

Ks. prof. J. Tischner w „Filozofii po góralsku”
łoświecił nos – co to jest rozumne i scynśliwe zywobycie.
On pedzioł tak:
We syckim, bracie, właściwyj miary sukoj. Coby nie było ani za mało, ani za duzo – ino w sam roz.
Samo sie widyi, ze kie fces cosi zrobić, to musis wiedzieć, co to jest to, co robis. No a widziecie – ludzie fcóm wychować inksyk, a nie wiedzóm – cym sóm.
Jakse cłeku bees dbał o cłeka, jak nie wiys, cym jest cłek?
A pirsy pozundek musi być w głowie. Jasność w rozumie, mo tyn, fto wiy jaki jest jego cyl.
I to sie nazywo  mundrość.
Mundrość to jest taki talent, co ci dozwolo pacyć na syćko poprzyz cyl.
Nastow się w zyciu na cyl i spekuluj wedle tygo nastawinio. 
A poznoć mundrość mozes jus po somym godoniu. Głupi godo i godo. A nie wiis co godo!
A niek sie jesce taki naucyciel trefi, to do cna odney dzieci ucynio.
Rozum to jest grunt. Grunt tca zaorać, nawozami łomaścić – to pote rodzi.
Ludzie chodzóm koło grontow, a koło rozumu mało fto chodzi.
Tca młodyk naucyć tygo, co to takiego scynście. Coby wiedzieli  nie sukali cygo indygo. Niegze by po nas to jedno ostało. Scynśliwości pojmowanie.
Scynście jest to ludzko rzec. To musi w cłeku być, jak jaki talent Abo skarb ukryty. Kozdy mo sfoje scynście. I tyn co łoze, co śpiwo i co ucy.
A z drugij stróny patcyncy – łóni nie musóm wiedziec – ze to majóm.
Ino sami musóm to w sobie wykryć. Musóm se to łu swiadomić co to jest ichnie scynście. 
tca młodyk naucyć tygo, co  to jest ta umijytność pomyślynio, coby syćko na rozum brać, bez rozum przewodzić i tym sposobym rozum doskonalić. I to ca po sobie łostawić! – Hej! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz