piątek, 8 listopada 2013

Mityczny Kronos zjadał swoje dzieci


Książka Kronos autorstwa Witolda Gom-browicza to najcenniejsze rzecz jaka mi się ostatnio przytrafiła. 
Sam autor pisał zapiski ze swojego co-dziennego życia w tajemnicy. Jeśli wybuchnie pożar bierz Kronosa i ucie-kaj... zalecał swojej żonie Ricie. 
Zdaniem Rity Gombrowicz Kronos jest upartym poszukiwaniem podstaw włas-nego istnienia.
Moim zdaniem lakoniczne, zagadkowe zapiski autora, pomimo tego, że mono-tonnie się powtarzają są genialne. Można powiedzieć, że te zapiski wręcz varia rozszyfrowane przez żonę i przy-jaciół mówią nam o ważnych dla Gom-browicza sprawach, fobiach, rzeczach codziennych. Priorytetach autora.
Dużo niedomówień, znaków zapytania, skrótów myślowych, nieustanne wątpliwości co do zdrowia, braku pieniędzy i akceptacji powodują, że poznajemy historię życia dzień po dniu opartej na faktach. A obok faktów: 1945 pierwsze siwe włosy, zmarszczki.
Na uwagę zasługuje również szczególna troska autora o Ferdydurke.
Warto było przeczytać Kronosa. Polecam. Jednak nie powiem za Gombro-wiczem: Miło mi się z Panem pożegnać. Jeszcze nie raz wrócę do tej lektury.


Maria Kirkiewicz
moderator DKK w Ostroszowicach

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz