piątek, 12 maja 2017

„Metafizyczny harem czyli kobiety Witkacego”

fot. Danuta Jędruszek
25 kwietnia w naszym Klubie rozmawialiśmy o metafizycznym haremie Witkacego. Skupiłyśmy się tylko na kilku kobietach z jego „haremu”: Jadwidze Unrug, Helenie Czerwijowskiej, Jadwidze Janczewskiej, Zofii Żeleńskiej i Czesławie Oknińskiej.

Małżeństwo z artystą nie jest łatwą próbą, a już związek z geniuszem należy do ekstremalnych wyznań. Taki los spotkał żonę St. I. Witkiewicza – Jadwigę Unrug, jedyną kobietę, z którą był związany przez kilkanaście lat. Jadwiga pochodziła ze starego arystokratycznego rodu. Ponieważ chorowała na płuca wysłano ją do Zakopanego, tak poznała Witkacego, jednego z największych oryginałów epoki. Był on starszy od Jadwigi zwanej Niną o 8 lat i miał za sobą burzliwą przeszłość (związek z I. Solską, narzeczeństwo z J. Janczewską, długi romans z Zofią Żeleńską – za zgodą Boya, od dawna eksperymentował z narkotykami, a o jego upodobaniu do alkoholu opowiadano prawdziwe legendy).

Poznali się w Zakopanem i po krótkiej znajomości Jadwiga zgodziła się zostać żoną Witkacego, zgodziła się też na to, aby nie mięli dzieci. Jadwiga wydawała się idealną partnerką dla Witkacego. Miała niebanalną urodę, rude włosy, wysokiej próby intelekt i arystokratyczne pochodzenie. Chociaż sprawiała wrażenie „leniwej rudowłosej hurysy” i wydawała się piekielnie zmysłowa, była jednak chłodna. Dlatego rokowania dla tego małżeństwa nie były najlepsze. Wybraniec Niny był niepoprawnym kobieciarzem, a więc pozbawiona temperamentu erotycznego żona nie miała szans, by długo zatrzymać go przy sobie. Z kolei Witkiewicz był zazdrosny o arystokratyczne pochodzenie żony, a Nina nie potrafiła ułożyć sobie stosunków z teściową.

Nie układało im się życie erotyczne, a dla Witkacego seks był jedną z najważniejszych spraw w życiu. Witkacy zdradzał ją, miał coraz więcej romansów. Nina mu przebaczała, on obiecywał poprawę, w końcu przestali być małżeństwem, a stali się dobrymi przyjaciółmi. Ta szarpanina trwała kilka lat, a na całym związku zaciążyła tragedia, która rozegrała się 2 lata po ślubie (małżonkowie ustalili, że nie będą mieć dzieci i gdy Nina zaszła w ciążę, Witkacy zażądał aborcji, uznał to za złamanie zasad, Nina poddała się aborcji, ale do końca życia żałowała tej decyzji i nigdy nie wybaczyła Witkacemu). Nina też miewała romanse. Ale małżeństwo a la Boyowie zobowiązywało i Witkacy nie miał pretensji o romanse żony. Schodzili się i wracali do siebie. To dziwne małżeństwo przetrwało do śmierci Stanisława. Kiedy wybuchła wojna nie wyjechał ze stolicy razem z Jadwigą, a postanowił wyjechać z Czesławą Oknińską. Nina przeżyła wojnę w Warszawie, żyła tylko dzięki życzliwości innych, była chora i rzadko opuszczała mieszkanie (które dostała dzięki życzliwości Cyrankiewicza). Jerzy Lovell tak ją wspomina po latach:”była wielką damą w każdym calu, piękną mimo nie pierwszej już młodości, elegancką, dystyngowaną. Żyła nadzwyczaj skromnie, stale w tarapatach finansowych, dbając tylko o dwie rzeczy: absolutną czystość i porządek oraz dobrą kawę...”.

W Lovarnie spotkał Helenę Czerwijowską, choć nie była taka, jak lubił, blondynką czy rudowłosą, flirtują ze sobą, z czasem Helena się w nim zakochuje i nie potrafi wyrzucić go ze swoich myśli, po powrocie do Krakowa wprost choruje z miłości do Witkacego, choć on związany jest z Ireną Solską. Helena jest cierpliwa, przeczekała Solską, zaprzyjaźnia się z Witkacym. W końcu wyznają sobie miłość, a Witkacy w czasie seansu spirytystycznego wyznaje, że „Helena jest jedyną kobietą, z którą był szczęśliwy w najgłębszym znaczeniu tego słowa”. Między nimi trwa zabawa, schodzą się i rozstają, ostatecznie zostają przyjaciółmi.

Jadwigę Janczewską, poznał również w Zakopanem. Często ją fotografuje, podoba mu się ta „złota blondynka z ciemnymi brwiami”. Fotografia fotografią, ale ważniejszy jest obiekt, Witkacy coraz bardziej się nią zachwyca. Miała w sobie jakąś dziewczynkowatą kotkowatość, na tle bestyjkowato-lubieżnym przy jednoczesnej głębi”. Zaręczyli się, potem ze sobą zerwali i znów byli razem. Dręczył Jadwigę, że zdradza go z K. Szymanowskim.

„Kochał najbardziej, kiedy krzywdził” napisze w „Pożegnaniu z jesienią” (w tym kontekście ta książka to powieść z kluczem). Ta miłość zakończyła się tragicznie. Okrutny narzeczony mówi, że wybiera się na wycieczkę. Jadwiga powiedziała mu, że skoro on pojedzie, to ona popełni samobójstwo. Witkacy zignorował jej słowa i ją zostawił. Tym samym wydał na nią wyrok śmierci. Ona wzięła jego rewolwer i odebrała sobie życie w Dolinie Kościeliskiej. Witkacy bardzo rozpaczał po jej śmierci, non stop myśli o samobójstwie. Latami wraca do jej postaci. Mówi, że „była święta, że tyle czasu znosiła takie życie ze mną”.

Romans Witkacego z Zofią Żeleńską zawiązał się w czasie, kiedy już dawno przepłakała swe małżeństwo z Tadeuszem, gdy przebolała jego zdrady i zaczęła wieść własne niezależne życie miłosne. Ich romans trwał 3 lata. Jeszcze w lutym 1923 r. był zaręczony z Niną Urung, w kwietniu żonaty z nią. Zofię bardzo boli posunięcie kochanka, 3 lata zajmie je uporanie się z emocjami. On zabiega o utrzymanie z nią kontaktów. Żadne z nich nie chce definitywnego rozstania, oprą swą znajomość na nowych zasadach – przyjaźni, współpracy i korespondencji.

Witkacy był seksoholikiem, dla Czesławy Oknińskiej – Korzeniowskiej seks był równie ważny. To ich połączyło. Poznali się , gdy artysta malował jej portret i wkrótce zostali parą. Nie przeszkadzało, że ona miała męża, a on był żonaty i postanowił nakłonić ją do akceptacji takiej sytuacji stawiając za wzór małżeństwo Tadeusza i Zofii Żeleńskiej. Jadwiga przywykła do otaczającego męża haremu i nie walczy o pozycję tej jedynej, ale tym razem zażądała rozwodu. Kryzys trwał półtora roku. Rozwodu od Witkacego zażądała także Czesława i wspólnego zamieszkania. Nie tolerowała jednak niewierności i alkoholu – a bez tego artysta nie potrafił żyć. Jadwiga ostatecznie nie zerwała małżeństwa i zaakceptowała nowy układ. Uzgodniła z mężem terminy urlopów, aby nie kolidowały z przyjazdami do Zakopanego – Oknińskiej. Burzliwy romans z Oknińską trwał do jego śmierci, partnerka odchodziła i wracała. Nie znosiła nie tylko alkoholu, eksperymentów z narkotykami, innych kobiet, tego że nie potrafił odejść od żony. Gdy Armia Czerwona wkroczyła do Polski Witkacy zdecydował o samobójstwie. Czesława przeżyła. Po śmierci Witkacego w Czesławie nic nie zostało z chęci życia, zmieniła się w dziwaczkę w zakopiańskim kożuchu, w berecie a la’ Witkacy. W rocznicę śmierci Witkacego Oknińska zamówiła mszę w jego intencji, podpisując klepsydrę jako Witkacowa.

„Lepiej jednak skończyć nawet w pięknym szaleństwie, niż w szarej, nudnej banalności i marazmie”. Tą myślą Witkacy podsumował całą swą egzystencję. Ona wyraźnie puentuje jego życie.

Podczas naszego spotkania wykorzystaliśmy książki: S. Kopera „Alkohol i muzy”, „Wpływowe kobiety Drugiej Rzeczpospolitej” oraz książkę M. Czyńskiej „Kobiety Witkacego”. Rozmowy uzupełniła Prezentacja multimedialna.



moderator Danuta Jędruszek
DKK Trzebnica
       

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz