To nie "czasoumilacz"

autor logotypu: Roman
Co zyskałem dzięki spotkaniom Dyskusyjnego Klubu Książki organizowanym przez wychowawcę opiekującego się zakładową biblioteką i Panią Annę pracownika Miejskiej i Gminnej Biblioteki Publicznej w Wołowie? Bardzo łatwe pytanie i jeszcze łatwiejsza odpowiedź — bardzo wiele!

W pierwszej kolejności może zacznę od tego, że jestem bardzo wdzięczny w/w osobom za to, iż spotkało mnie coś tak bardzo miłego, jak obcowanie z książką, podczas spotkań Dyskusyjnego Klubu Książki. Od razu chciałbym zaznaczyć, że naszych spotkań nie traktowałem jak odskoczni od codzienności i ,,czasoumilacza”.

Od zawsze lubiłem czytać książki, ale dzięki podejmowanym podczas naszych spotkań konwersacjom zrozumiałem, że książki to nie tylko czyste kartki zapisane literami, ale to również duża część naszego dziedzictwa.

Zrozumiałem też, że na swój sposób każda książka ma duszę. Moim zdaniem książki w życiu każdego człowieka powinny stanowić ważną rolę, dzięki nim ludzie rozwijają wyobraźnię, a reżyserzy produkują wspaniałe filmy.

Co dały mi te wszystkie spotkania, hmm(…) przede wszystkim to, że mogłem pogłębiać swoją wiedzę literacką. Mogłem przeczytać wiele książek, po które na pewno bym nie sięgnął, ani o ich istnieniu nie miałbym pojęcia. Dowiedziałem się wielu interesujących rzeczy z zakresu literatury współczesnej. Poznałem również wielu nowych pisarzy. Dzięki ich twórczości mogłem wynieść się na wyżyny swojej fantazji.

Podczas wszystkich naszych spotkań, najbardziej do gustu przypadła mi książka, pt. "Zanim się pojawiłeś" Jojo Moyes – powieść o miłości. Natomiast najmniej atrakcyjną dla mnie książką okazała się powieść, pt. "Buszujący w zbożu".

Na zakończenie mogę tylko powiedzieć, że nie rozumiem ludzi, którzy nie czytają książek lub co gorsze książki niszczą. Czas, który spędziłem na spotkaniach Dyskusyjnego Klubu Książki był dla mnie bardzo pożyteczny.

Szkoda, że takich inicjatyw jest bardzo mało za murami więzień.

KRZYSZTOF

DKK Wołów , wrzesień 2016 – czerwiec 2017

Komentarze